Jedną z pierwszych rzeczy, które wielu użytkowników robi po zakończeniu nowej instalacji systemu Windows 10, jest usunięcie jego wbudowanych aplikacji. Wizja „Windows jako usługa” z Redmond stoi w bezpośredniej sprzeczności z pragnieniem czystego i wydajnego środowiska, dlatego rynek odpowiedział wypuszczeniem szeregu programów i sztuczek mających na celu oczyszczenie systemu operacyjnego. Jednym z tych programów jest Bloatbox, obecnie w fazie beta, który oferuje bezpośredni i pozbawiony owijania w bawełnę sposób usuwania aplikacji.
Niejeden portal zaleca, aby „zostawić Windows takim, jaki jest”, by uniknąć problemów, ale 25 lat doświadczenia nauczyło nas, że nie możemy dawać mu wiary. Windows zawsze ma margines na to, by być lżejszym i wydajniejszym. Niestety, Windows 10 nie jest wyjątkiem i po prawie pięciu latach na rynku (skończy je w najbliższą środę) wciąż powtarza wiele swoich złych nawyków, poczynając od instalacji niechcianych aplikacji.
A jaka jest odpowiedź użytkownika? Usunąć je, oczywiście. Polecenia w PowerShell, dedykowane programy, skrypty czyszczące. Od O&O AppBuster przez Windows10Debloater, po wszystko pomiędzy, z częstymi aktualizacjami, by dotrzymać kroku Redmond (a przynajmniej spróbować). Co jest następne na liście? Nowy kandydat: Bloatbox.
Jak usuwać aplikacje w Windows 10 za pomocą Bloatbox
Twórcą Bloatbox jest ten sam deweloper, który stworzył Spydish, następcę obecnie wycofanego Debotnet. Pomysł zakładał, że Bloatbox będzie działać jako wtyczka lub rozszerzenie dla Spydish, ale zamiast zwiększać rozmiar tamtego programu, postanowił, że Bloatbox będzie działać jako niezależne narzędzie. Interfejs ma spartański design i na ogół nie jest przeznaczony dla początkujących.
Zainstalowane aplikacje pojawiają się po lewej stronie, a po kliknięciu Show System Apps dołączą kolejne ukryte elementy. Wszystkie aplikacje zachowują swoje oryginalne nazwy bez zaawansowanych opisów, więc jeśli ich nie rozpoznajesz, musisz każdą z nich zagooglować. Niektóre z nich zdecydowanie powinny pozostać w systemie (na przykład wszystko, co jest związane ze Sklepem), a wykonanie kopii zapasowej wcześniej lub eksperymentowanie w maszynie wirtualnej nigdy nie jest złym pomysłem (jeśli coś się zepsuje, niech to będzie tam). Jeśli usuniesz coś za pomocą Bloatbox, nie ma odwrotu.
Jednak Bloatbox nie jest doskonały. Po pierwsze, widać, że mamy do czynienia z buildem beta, a po drugie, są aplikacje, których nie udaje mu się odinstalować. W konkretnym przypadku Windows 10 2004, „MicrosoftWindows.Client.CBS” (środowisko użytkownika Windows) oparł się naszym próbom, nawet z uprawnieniami administratora. Podsumowując, Bloatbox to praca w toku i mimo obecnych ograniczeń zasługuje na naszą uwagę.
Oficjalna strona i pobieranie: Kliknij tutaj