Jednostki „All-in-One” znacząco obniżyły próg wejścia do świata chłodzenia cieczą, ale wciąż nie są idealne. Słabym punktem każdego układu AIO jest pompa: jej mechaniczna natura przypomina, że któryś z podzespołów prędzej czy później ulegnie awarii, a sytuacja prawna związana z patentami jest znacznie bardziej skomplikowana, niż się wydaje. Niemiecki producent Wieland Group wysłał jednak do der8auer na YouTube prototyp AIO oparty na efekcie termosyfonowym, który całkowicie eliminuje pompę…

Chłodzenie cieczą bez pompy? Zobacz ten prototyp AIO w akcji
Chłodzenie cieczą bez pompy

Jeśli chcesz wypróbować chłodzenie cieczą w swoim komputerze, nie musisz niszczyć budżetu. Podstawowy AIO 240 mm kosztuje mniej niż 60 euro i w zupełności wystarczy, by przewyższyć wydajność wielu tradycyjnych chłodzeń. To jednak nie jest srebrna kula: z jednej strony wbudowana pompa nie ucieknie przed swoim przeznaczeniem (choć widzieliśmy egzemplarze działające bez problemów przez lata), a z drugiej – niektóre konstrukcje są z natury hałaśliwe. Jeśli dodamy do tego niemal całkowitą kontrolę, jaką nad rynkiem AIO ma Asetek (wiele źródeł sugeruje ponad 90 procent), oraz skłonność do sporów sądowych, gdy firma próbuje zrobić coś innego z pompami, użytkownicy z niecierpliwością oczekują ewolucyjnego skoku dla systemów AIO. Być może ten prototyp Wieland ma odpowiedź…

Prototyp AIO chłodzenia cieczą bez pompy

Prototyp trafił w ręce der8auer (przypominamy o laptopie zanurzonym w Novec i eksperymentach z wodą z kranu), który po krótkim wstępie postanowił przetestować go z AMD Ryzen 9 7950X. Z technicznego punktu widzenia nazwanie tego urządzenia „AIO” nie jest do końca poprawne, ponieważ nie ma w nim pompy. Obieg płynu zapewnia efekt termosyfonowy, który wykorzystuje różnicę temperatury i gęstości między gorącą a zimną wodą. Niezależność od konwencjonalnej pompy sprawia, że prototyp jest niezwykle cichy – tak bardzo, że der8auer początkowo miał wątpliwości, czy w ogóle działa. Podstawowe porównanie z chłodzeniem AIO Corsair (wersja 360 z dwoma wentylatorami, aby „pracowała” jak 240 – to z powodu awarii pompy innej jednostki) wskazuje, że prototyp jest o osiem stopni wyżej… ale to wcale nieźle. Właściwie jest sporo pola do ulepszeń: wentylatory powinny być zamontowane bliżej chłodnicy, a Wieland mógłby zastosować miedź w bloku. Oprócz tego, że jest cichszy i zachowuje profil „zerowej konserwacji”, układ termosyfonowy może być też tańszy, bo nie ma trolli patentowych domagających się licencji…