I w kolejnym odcinku „Nie przestaniemy, dopóki nie uruchomimy Dooma na klimatyzatorze”, za nami nowość grania w Dooma na BIOS-ie, aby zrobić miejsce na coś prostszego… mianowicie dystrybucję. Granie w Dooma na Linuksie nie jest żadną nowością, ale stworzenie minimalnego środowiska z jedynym celem załadowania wszystkich elementów gry zdecydowanie zasługuje na naszą uwagę. Projekt nazywa się DoomLinux, a jego kod jest dostępny na GitHubie i zawiera obraz ISO, który każdy może przetestować na odpowiednim sprzęcie.
Niektóre projekty starają się przenieść Dooma na starsze platformy, co jest sporym wyzwaniem, biorąc pod uwagę, że wiele procesorów 486 miało już problemy z uruchomieniem go przy przyzwoitej liczbie klatek na sekundę. Na szczęście istnieją warianty takie jak FastDoom, które modyfikują go, aby uzyskać lepszą wydajność na procesorach 386/486 i prawdopodobnie to jest nasza najlepsza opcja, jeśli chcemy zobaczyć, jak doomguy rozprawia się z demonami na zabytkowym sprzęcie.
Jednak dziś chcemy wspomnieć o innej alternatywie do grania w Dooma, a mianowicie przemienić go w dystrybucję. Przy tak wielu specjalistycznych wariantach Linuksa, które działają jako routery, firewalle, menedżery dysków, radiostacje definiowane programowo, platformy audytu bezpieczeństwa i odtwarzacze multimediów, jedyną rzeczą, której brakuje na liście, jest… DoomLinux.
Doom jako dystrybucja Linuksa
Projekt jest dziełem użytkownika GitHuba Shadly'ego Salahuddina i ma zaledwie kilka dni. Oficjalna strona opisuje skrypt o nazwie DoomLinux.sh, który odpowiada za pobranie i skompilowanie wersji 5.4.3 jądra Linuksa z minimalną konfiguracją, pobranie i skompilowanie BusyBoxa 1.35.0, pobranie i skompilowanie FBDooma, utworzenie rootfs dla jądra, wygenerowanie konfiguracji GRUB-a i na koniec zapisanie obrazu live ISO, który uruchamia grę.
Linuxowi jeźdźcy z pewnością znajdą sposoby na optymalizację i/lub uproszczenie tego procesu, ale jeśli nie chcesz się tym zajmować, DoomLinux ma prekompilowany obraz ISO który nie przekracza 18 MB. Osobiście nie miałem szczęścia z jego uruchomieniem: obraz nie ładuje się poprawnie w VMWare, a potem próbowałem skopiować go na pendrive, aby przetestować na metalowym sprzęcie, ale Rufus najwyraźniej coś tam zepsuł. Oczywiście, moja porażka może być twoim sukcesem i tak polecam pobranie obrazu ISO. Link poniżej!
Oficjalna strona i pobieranie: Kliknij tutaj