Wideo z chłopcem krzyczącym „Nintendo sześćdziesiąt czteeeery” stało się legendą, prekursorem wiralowych filmów na YouTube. Nic dziwnego – w nieco ponad minutę ukazuje idealne szczęście dziecka, które na Boże Narodzenie dostało dokładnie to, czego pragnęło: Nintendo 64!
Dziś, jako dorośli i cyniczni, łatwo nam zbyć święta jako wymysł kapitalizmu, abyśmy kupowali rzeczy, których nie potrzebujemy, za pieniądze, których nie mamy. Jednak nawet najbardziej nihilistyczny z nas był kiedyś niewinnym dzieciakiem, dla którego Boże Narodzenie znaczyło bardzo wiele. Ta galeria ma na celu uwiecznić więcej takich momentów czystej radości, nieskażonej szczęśliwości.
W moim przypadku pierwszą konsolą, którą dostałem na Boże Narodzenie, była „Coleco Vision”. Uwielbiałem tę konsolę. W sklepie mojej rodziny, który istnieje do dziś, sprzedawano ją, więc zawsze dostawałem też gry, bo kupowano je hurtowo. Byłem naprawdę szczęściarzem. A ty – czy kiedykolwiek dostałeś konsolę na Boże Narodzenie?
Galeria