I w nowym odcinku „włożymy Raspberry Pi do klimatyzatora”, przenosimy się do Japonii, gdzie firma R-MONO Lab zaprezentowała nową koncepcję polifonicznego syntezatora o nazwie EsCube-6R (S3-6R). Jego specyfikacja jest bardzo interesująca, ale jeśli jest coś, co wyróżnia się w jego konstrukcji, to fakt, że jako mózg wykorzystuje Raspberry Pi 3. Ogólnie wiadomo, że Raspberry Pi nie są najlepszym wyborem do zadań audio, jednak dema sugerują coś przeciwnego…
Zanim zacznę, muszę przyznać, że terytorium syntezatorów jest dla mnie dość obce. Mam kilku przyjaciół, którzy całkowicie poświęcili się muzyce i mogliby spędzać całe godziny na polecaniu sprzętu, ale to, co mnie tu dziś sprowadza, to niezwykły profil jednego konkretnego syntezatora. Mówi się, że dedykowany sprzęt nie jest już tak istotny jak kiedyś, a oprogramowanie stało się nową gwiazdą za sprawą emulacji. Nasi czytelnicy są formalnie zaproszeni do potwierdzenia lub zaprzeczenia temu stwierdzeniu, choć wydaje się ono prawdziwe w przypadku nowego EsCube-6R, wyprodukowanego przez ludzi z R-MONO Lab w Kraju Kwitnącej Wiśni.
Oba filmy są pełne próbek, ale jeśli zwróciliście uwagę na pierwsze sekundy, prawdopodobnie zauważyliście, że syntezator ma w środku Raspberry Pi 3. Sposób instalacji w tej wersji (drugiej według oficjalnej strony) wymaga użycia radiatorów, ponieważ Raspberry Pi 3 może zamienić się w mały reaktor przy dużym obciążeniu. Wyjście EsCube-6R ma bardzo wysoką rozdzielczość (24 bity, 96 kHz), a klawiatura to Roland K-25m, która służy jako platforma dla jego limitowanych syntezatorów (między innymi Júpiter i Juno).
Jeśli cała magia dzieje się za sprawą Raspberry Pi, dlaczego nie opublikują oprogramowania, aby inni entuzjaści mogli stworzyć coś podobnego? Niestety, R-MONO Lab potwierdziło, że nie ma krótkoterminowych planów komercjalizacji EsCube-6R ani udostępnienia kodu. To prawdziwa szkoda, ale jeśli syntezator wzbudzi wystarczające zainteresowanie, może zmienią zdanie.