Dwa z najgorzej strzeżonych sekretów rynku mają wspólną nazwę, a jest nią GoPro. Z jednej strony liczne przecieki wskazywały na nieuchronną premierę nowego flagowego aparatu, a z drugiej – coś, o co klienci prosili niemal wprost: dedykowany dron. Mając to na uwadze, zróbmy miejsce dla nowej serii GoPro Hero5 oraz GoPro Karma, składanego quadkoptera, który jest bardzo łatwy w obsłudze i można go nosić w plecaku.

GoPro Hero5 i nowy dron GoPro
Hero5 Black

Fotografia to nie jedyna rzecz, która eksplodowała w sieci. Wideo nie pozostaje w tyle, a dzięki „efektowi GoPro” widzieliśmy pojawienie się wielu kamer o podobnych funkcjach i bardzo agresywnych cenach. Nie trzeba dodawać, że producenci smartfonów podjęli rękawicę i starają się wprowadzać zaawansowane funkcje optyczne w każdej nowej generacji, ale nadal istnieją istotne różnice. Doświadczenie smartfona jest bardzo osobiste. Natomiast kamera podłączona do drona osiąga inny wymiar, czerpiąc to, co najlepsze z urządzeń mobilnych i ignorując drugorzędne funkcje, które nie są istotne dla jej działania. Tak docieramy do terytorium GoPro, które ma dla nas dwa ogłoszenia: nową serię kamer GoPro Hero5 oraz jej dron GoPro Karma.

GoPro Hero5 i nowy dron GoPro
Hero5 Session

Kamery GoPro Hero5

Zacznijmy od kamer: plotki i przecieki ujawniły wiele szczegółów na temat modeli, a jak możemy sprawdzić, większość z nich okazała się prawdziwa. Przede wszystkim GoPro Hero5 Black ma dotykowy ekran o przekątnej dwóch cali, robi zdjęcia o rozdzielczości do 12 megapikseli (z obsługą RAW), nagrywa w 4K przy 30 FPS lub w 1080p przy 120 FPS, jest wodoodporna bez dodatkowej obudowy (do maksymalnie 10 metrów głębokości), ma elektroniczną stabilizację obrazu, może być sterowana głosem i posiada moduł GPS. Trochę niżej plasuje się GoPro Hero5 Session, która kontynuuje linię Hero4 Session, z nagrywaniem 4K przy 30 FPS i zdjęciami o rozdzielczości dziesięciu megapikseli. Obie kamery będą mogły łączyć się z chmurą (a raczej ze specjalną usługą GoPro), umożliwiając automatyczne przesyłanie filmów i zdjęć. Oba modele trafią na półki i do sklepów internetowych 2 października, w cenie odpowiednio 399 i 299 dolarów. Usługa online GoPro będzie kosztować pięć dolarów miesięcznie.

Dron GoPro Karma

I na koniec… Karma. Odpowiednia nazwa dla czegoś, co GoPro zapowiadało już nie raz, a co opóźniło się na początku tego roku. Dron GoPro Karma jest niezwykle przenośny dzięki składanej konstrukcji, która zajmuje bardzo mało miejsca. Jednocześnie GoPro postawiło na łatwość latania. Główny kontroler Karmy sprowadza się do dwóch drążków, czterech przycisków i dotykowego ekranu. Dron jest kompatybilny z kamerami z serii Hero5 i Hero4. Jego trójosiowy stabilizator pomaga w nagrywaniu znacznie płynniejszych filmów, ale nie będzie on wyłączny dla drona, ponieważ użytkownik może go zdjąć i używać ręcznie. GoPro Karma zadebiutuje 23 października, a opcje zakupu będą trzy: 799 dolarów za samego drona, 999 dolarów z kamerą Hero5 Session i 1099 dolarów z kamerą Hero5 Black.

Oficjalna strona: