Ci, którzy czytają książki z sagi „Gra o tron” (technicznie „Pieśń lodu i ognia”), śmieją się z frustracji widzów serialu. Oczekiwanie na finałowy sezon to nic w porównaniu z sześcioma latami (i wciąż licząc) od premiery „Tańca ze smokami”. George R. R. Martin sugerował zresztą, że „The Winds of Winter” mogą zająć mu nawet cały rok 2018. To opóźnienie sprawiło, że inżynier Zack Thoutt postanowił wytrenować sieć neuronową na tekstach pięciu opublikowanych powieści, aby spróbować przewidzieć, co wydarzy się w kolejnej książce.
Czekając na „The Winds of Winter”
Pierwsza część, „Gra o tron”, ukazała się w 1996 roku. Dwa lata później na półki trafił „Starcie królów”. W 2000 roku pojawiła się „Nawałnica mieczy”. Na „Ucztę dla wron” przyszło czekać pięć lat, a na „Taniec ze smokami” – sześć. „The Winds of Winter” zaginął w akcji, a jakiekolwiek pytania o „A Dream of Spring” po prostu rozpływają się w próżni. Jeśli wierzyć słowom George’a R. R. Martina, kolejna powieść zostanie ukończona przed końcem roku, w 2018 roku, albo na początku 2019. Najzagorzalsi fani sagi mogą czekać, ale telewizja nie. To, co widzieliśmy w ostatnich sezonach serialu, niewiele ma wspólnego z aktualną treścią książek; niemniej jednak, z uwagi na czas, widownię i kreatywność, rozdzielenie tych dwóch ścieżek stało się konieczne.
Sieć neuronowa w roli pisarza
Z drugiej strony, opóźnienia Martina dały początek bardzo interesującym inicjatywom, takim jak ta inżyniera Zacka Thoutta. Po ukończeniu kursu z zakresu sztucznej inteligencji i uczenia głębokiego postanowił wytrenować rekurencyjną sieć neuronową, aby przewidzieć wydarzenia z kolejnej powieści. Kluczem jest przygotowanie sieci do tego, aby nie powtarzała szczegółów, które już się wydarzyły, ale jednocześnie nie mogła ich całkowicie zignorować. Jednym z najczęstszych błędów było zaczynanie pisania o postaciach, które już nie żyją.
Sieć neuronowa napisała do tej pory pięć rozdziałów, a wszystkie zostały opublikowane na GitHubie (link poniżej). Pierwsze pięć książek to łącznie 5376 stron, a choć dla nas to imponująca liczba, dla treningu sieci neuronowej stanowi istotne ograniczenie. Nie sądzę, żeby George miał zostać bez pracy, ale sieć zaproponowała ciekawe pomysły, jak choćby to, że Sansa Stark jest w rzeczywistości Baratheonką, a Varys truje Daenerys, między innymi.