Ładowanie bezprzewodowe to przystępna technologia, ale ogólnie rzecz biorąc, wciąż nie do końca się przyjęła. Ma to jednak pozytywną stronę – możemy eksperymentować z nią bez obciążania portfela.
Youtuber atomic14 podzielił się filmami poświęconymi ładowaniu bezprzewodowemu. W jednym z ostatnich projektów postanowił przesunąć jej granice, wykorzystując Raspberry Pi Zero 2W i pomoc Doomguya.
Doom stał się ulubionym „Hello Worldem” wszystkich, ale niezależnie od platformy, nasz łowca demonów potrzebuje energii. Przypominamy przypadek youtubera Equalo, który użył imponującej ilości gnijących ziemniaków, aby zagrać w Dooma na kalkulatorze. Co dalej? Youtuber atomic14 ma propozycję: ładowanie bezprzewodowe.
Wydajność ładowarek bezprzewodowych z Doomguyem
Raspberry Pi Zero 2W nie ma oszałamiającej liczby klatek na sekundę bez dodatkowych ustawień, ale najważniejsze jest to, że zużywa 650 miliamperów wraz z ekranem 3,5 cala. Moduł nadawczy do ładowania bezprzewodowego obsługuje do 12 woltów na wejściu, ale przy tym napięciu odbiornik przekracza 80 stopni. Zasilanie 9 woltami sprawia, że cały zestaw pracuje w niższej temperaturze i uzyskuje lepszą wydajność (73 procent przy 0,4 A). Wielkim wyzwaniem jest prawidłowe wyrównanie cewek. Bez solidnego odniesienia wizualnego Pi Zero 2W ma różnego rodzaju przerwy w działaniu.
Najbardziej oczywistym rozwiązaniem jest podłączenie odbiornika ładowania bezprzewodowego do modułu TP4056, który zawiera również przetwornicę podwyższającą napięcie. Niestety, to doprowadziło do nowego problemu: jakość kontroli z Chin to prawdziwa loteria, a rezystory w module były nieprawidłowe, generując zbyt wysokie napięcie dla Raspberry Pi. Przy minimalnej regulacji (zasadniczo dodając kolejny rezystor) i zwykłej baterii 1000 mAh, bezprzewodowe sesje Doomguya na 2W stały się znacznie stabilniejsze.