Pierwsza fala się zakończyła. Kampania ransomware WannaCry uderzyła w ponad 70 krajów, powaliła firmy o bardzo wysokim profilu i sparaliżowała brytyjski system opieki zdrowotnej. WannaCry powstał na bazie exploita stworzonego przez NSA i wyciekł z niej przez grupę Shadow Brokers. Wykorzystuje lukę, którą Microsoft załatał w marcu, ale oczywiste jest, że praktyki administracyjne na całym świecie pozostawiają wiele do życzenia. W najlepszym razie Twój system jest już chroniony, ale jeśli masz wątpliwości, czytaj dalej...
Sytuacja była bardzo dziwna. Tradycyjne media zaczęły mówić o „ransomware” i „cyberataku”, a z upływem godzin okazało się, że nie był to odosobniony incydent. Nowa kampania weszła w życie i w pierwszym ruchu uderzyła bardzo mocno. Dotknęła ponad 70 krajów, wyłączając Telefónikę, FedEx i brytyjski system opieki zdrowotnej. Większość ataków (ponad 75 tysięcy na razie) skoncentrowała się w Rosji, na Ukrainie i w Indiach, ale szybko rozprzestrzeniła się poza te terytoria. To rzeczywiście ransomware, odmiana złośliwego oprogramowania, o której dużo mówiliśmy w ostatnich miesiącach, a którą najwyraźniej nikt nie traktował poważnie. Ma wiele nazw, ale najpopularniejsza to WannaCry, a zasadniczo żąda 300 dolarów w bitcoinach w zamian za przechwycone dane. Jeśli ofiara nie zapłaci do 15 maja, cena wzrośnie i otrzyma dodatkowe 96 godzin.
Analizując WannaCry głębiej, odkrywamy dwa bardzo interesujące i zarazem niepokojące szczegóły. Po pierwsze, jego rozwój opiera się na narzędziu ETERNALBLUE, które atakuje lukę w protokole SMB systemu Windows. To narzędzie zostało skradzione z NSA w kwietniu przez grupę Shadow Brokers, więc duża część cyfrowego świata właśnie poczuła ogień broni klasy wojskowej. Po drugie, Microsoft wydał łatkę neutralizującą ETERNALBLUE, pod biuletynem bezpieczeństwa MS17-010, zaklasyfikowaną jako „krytyczna”. Hotfix jest dostępny dla wszystkich dotkniętych systemów od marca, a z powodu powagi sytuacji Microsoft opublikował łatkę poza harmonogramem dla trzech systemów bez oficjalnego wsparcia: Windows XP, Windows 8 i Windows Server 2003. Na szczęście badacz bezpieczeństwa MalwareTech odkrył „wyłącznik” WannaCry po przejęciu kontroli nad domeną zintegrowaną z exploit, a także stworzył mapę pomagającą zobrazować zasięg kampanii.
Jak się chronić?
Prawdziwy problem polega na tym, że przy tak wielu niechronionych systemach to tylko kwestia czasu, zanim odpowiedzialni zmodyfikują swój kod i spróbują ponownie. Rekomendacje? Teoretycznie przeciętny użytkownik z aktualną wersją Windows powinien być odporny na WannaCry, ale przejrzyjmy cztery punkty:
- Jeśli odpowiednik łatki MS17-010 dla Twojego systemu operacyjnego nie jest zainstalowany, zrób to teraz. Windows XP, Windows 8 i Windows Server 2003 otrzymały „nadzwyczajny wyjątek” poprzez dedykowaną łatkę.
- Wzmocnij polityki bezpieczeństwa na routerach dla portów TCP 139 i 445, historycznie związanych z SMB. Innymi słowy, nie pozwól, aby cokolwiek przez nie przechodziło.
- Wyłącz SMBv1. Proces został opisany w biuletynie MS17-010 i dotyczy tylko Windows Vista i nowszych. Znajdziesz to w menu „Włącz lub wyłącz funkcje systemu Windows” w „Programach” w Panelu sterowania.
- Rozważ opcję antyransomware, aby uzupełnić tradycyjne antywirusy.
Źródła: Ars Technica oraz Securelist.