Serwis YouTube pełen jest filmów o projektach z zapałek i choć wszystkie zmierzają w tym samym kierunku (czyli do dużej ilości ognia), czasem można natrafić na prawdziwe przykłady oddania i wytrwałości. Na przykład, jak bardzo trzeba być szalonym, żeby pracować z milionem zapałek? Kanał Technical TechTube poświęcił ponad 750 godzin na cięcie i klejenie zapałek, tworzenie prochu z ich główek i złożenie wszystkiego w kształt rakiety…
Poza ratowaniem użytkownika z opresji, gdy tradycyjne zapalniczki zawodzą, zapałki mają inne interesujące zastosowania. Na przykład są świetnym punktem wyjścia do tworzenia plazmy w kuchence mikrofalowej, a jeśli ma się trochę czasu, zawsze dają okazję do prac ręcznych, które kończą się w płomieniach. Pytanie brzmi, co się dzieje, gdy jest "dużo" czasu i niezły budżet? Wyobrażam sobie, że cena zapałek w dużych ilościach musi się różnić w zależności od regionu, ale jeśli uda ci się zgromadzić milion… może będziesz mógł zrobić coś takiego:
Jak powstawała rakieta
Pierwszym krokiem było przecięcie zapałek do połowy ich normalnej długości, a następnie przyklejenie każdej z nich do kartonowych kółek (z obu stron), które tworzą główną strukturę rakiety. Po sklejeniu kółek i zamknięciu górnej części projekt skupia się na stworzeniu głównego "zbiornika", wykonanego z miękkiego kartonu i folii aluminiowej.
Setki tysięcy rozdrobnionych zapałek później rakieta ma już swoje "paliwo stałe", a reszta to kwestia stworzenia dyszy, a następnie stateczników, które służą również jako nogi rakiety, wszystko oczywiście z zapałek.
Milion zapałek, prawie 750 godzin pracy (600 z nich na rozdrabnianie zapałek) i rakieta obrócona w popiół w ciągu kilku minut. Zanim pojawią się pretensje, odpowiedź brzmi: tak, film zawiera CGI, "lot" to trik i szczerze mówiąc, nie spodziewaliśmy się niczego innego. Podziwiamy jednak cierpliwość w przetworzeniu miliona zapałek w ten sposób. Ja osobiście porzuciłbym to przy 5 procentach albo podpalił pół domu.