Cyfrowe platformy z treścią na żądanie i abonamentem to hit. Spotify zapewnia nam muzykę. Netflix daje nam jedne z najlepszych seriali wszech czasów (i co jakiś czas dobry film). Ale... co z grami wideo? Steam jest bardzo fajny i w ogóle, ale to nadal rynek, więc się nie liczy. Dlatego nikt nie może zaprzeczyć, że pomysł Jump jest doskonały: usługa na żądanie która za miesięczną opłatą pozwala nam grać - bez ograniczeń i restrykcji - we wszystkie gry z jej bazy danych.
To prawda, że pomysł nie jest nowy, ale sposób jego realizacji tak. Jump będzie platformą na żądanie przeznaczoną wyłącznie dla niezależnych gier, tych czule nazywanych "indie". Za 10 dolarów uzyskasz nieograniczony dostęp do jej katalogu przez cały miesiąc.
W dniu premiery, 24 lipca, Jump będzie mieć 60 gier. Co miesiąc, jak zapewniają twórcy, dodawanych będzie co najmniej dziesięć nowych gier. Obecnie platforma jest w otwartej i darmowej becie, więc możesz ją już pobrać aby pograć w jedną z dostępnych testowych gier (jest ich osiem).
Bez wątpienia dobra opcja dla niezależnych deweloperów, którzy zyskają kolejną witrynę do prezentacji i zarabiania na swoich dziełach (Jump będzie rozdawać 70% swoich zysków między nich, proporcjonalnie do liczby godzin spędzonych na każdej grze). Czy będzie to dobra opcja dla użytkowników, wkrótce się przekonamy. Na pierwszy rzut oka, jeśli jakość gier testowych jest reprezentatywna, powiedziałbym, że nie.
Osobiście wydaje mi się, że trafią tu wszystkie te gry, które nie kwalifikują się do Steama (który bardzo otworzył się na indie), a także wiele pozostałości po tanich bundlach czy gry, które w innym przypadku trafiłyby na portale takie jak Newgrounds i/lub Kongregate. Innymi słowy, przewiduję mnóstwo platformówek, gier RPG zrobionych w RPG Makerze i wiele generycznych gier w Jump. Mam nadzieję, że się mylę! Ja tymczasem nadal jestem zakochany w itch.io, które również ma środowisko desktopowe i ma mnóstwo darmowych niezależnych gier.
Pobierz: Jump