Pomysł urządzenia mobilnego „zbyt elastycznego” zwykle kojarzy się z niską jakością wykonania, ale tym razem mamy do czynienia z prototypem, który może okazać się rewolucyjny, pod warunkiem że uda mu się zdobyć właściwych konsumentów. Chodzi o Lenovo CPlus – smartfon, który można w zasadzie przekształcić w bransoletkę i nosić na nadgarstku niczym akcesorium ubieralne. Czy to techniczne szaleństwo, czy format przyszłości?
Czy urządzenia ubieralne mają przyszłość?
Osobiście uważam, że urządzenia ubieralne utknęły w martwym punkcie. Przedstawianie ich jako „towarzyszy” smartfonów i tabletów nie wzbudza wystarczającego zainteresowania wśród użytkowników, a powód jest dość oczywisty: interesują nas substytuty, a nie uzupełnienia. Prędzej czy później formaty, które nie utrzymają odpowiedniego poziomu popularności, będą musiały opuścić rynek, a takie ruchy już można zaobserwować.
Na przykład coraz więcej badań wskazuje na wyraźny spadek na rynku tabletów. IDC mówi o 15-procentowym spadku w pierwszym kwartale 2016 roku. Gartner stwierdził, że w 2015 roku sprzedano o 100 milionów sztuk mniej, niż przewidywano. Jakie są przyczyny? Rozwój formatu phablet (smartfonów z ekranami o przekątnej 5 cali lub większej) oraz systemów hybrydowych, które mogą działać jak tablety lub laptopy, w zależności od potrzeb użytkownika. Co dalej? Lenovo podsuwa nam skromną sugestię…
Lenovo CPlus – co wiemy?
To, co właśnie zobaczyliście, to elastyczny smartfon CPlus. Specyfikacja techniczna telefonu pozostaje tajemnicą, ale Lenovo wyjaśniło, że mechaniczny system składania w CPlus nie jest ich własnym opracowaniem, lecz powstał we współpracy z inną firmą. Elastyczny ekran również nie jest ich dziełem (w grę wchodzą Samsung, LG, Toshiba i Sharp). Innymi słowy, Lenovo ograniczyło się do złożenia prototypu i na razie to wszystko, czym jest. Obudowa łączy metal z plastikiem, a waga nie odbiega znacząco, ale zauważalnie większa jest długość smartfona.
Prawdopodobnie najciekawszym aspektem jest to, że interfejs CPlus zmienia się w zależności od jego stanu. Szczerze mówiąc, to będzie krytyczny aspekt, który chiński gigant będzie musiał dopracować, jeśli zdecyduje się umieścić ten smartfon na półkach sklepowych.