Możliwości zastąpienia lokalnych programów alternatywami online są coraz szersze. Niektóre aplikacje webowe nie mają już czego zazdrościć swoim offlineowym siostrom i mogą nas wyciągnąć z opresji w każdej chwili, a nawet stać się stałym rozwiązaniem. W ten sposób docieramy do MiniPaint, darmowego klona Painta stworzonego przez ViliusL, działającego w przeglądarce. Wszystkie podstawowe narzędzia, jakich oczekujemy od edytora, są tam dostępne, a także dziesiątki efektów, które można zastosować w kilka kliknięć.
Na rynku dostępna jest duża liczba darmowych edytorów graficznych. Paint.NET wciąż jest doskonałą opcją dla tych, którzy wolą średnią między środowiskiem casualowym a profesjonalnym, ale błędem byłoby zapomnieć o projektach takich jak Krita, niestrudzony GIMP, czy PhotoDemon który nas bardzo zaskoczył.
MiniPaint: dostęp do darmowego klona Painta w przeglądarce
A co z edytorami online? Photopea i Pixlr nigdzie się nie wybierają, ale jeśli szukasz innej alternatywy, myślę, że powinieneś odwiedzić portal MiniPaint, dzieło ViliusL. W istocie mamy do czynienia z darmowym klonem Painta z kilkoma interesującymi aspektami. Jednym z nich jest wsparcie warstw, czego w oryginalnym Paincie dla Windows nie ma, a co jest bardzo przydatne w każdej sesji. Menu warstw ma również polecenie, z którym trzeba się zapoznać w MiniPaint, mianowicie konwersję do rastra. Jeśli tego nie zrobisz, większość funkcji pozostanie zablokowana.
Menu ma wszystko, czego oczekujemy od standardowego edytora graficznego, w tym kroplomierz, wiadro, magiczną różdżkę do usuwania i automatyczne przycinanie do zaznaczenia. Jednak tutaj chcę wyróżnić narzędzie bulge-pinch, które działa cuda przy modyfikowaniu wyrazów twarzy. Sprawienie, żeby dziadek Simpson był jeszcze bardziej zły niż zwykle, było bardzo proste.
MiniPaint nie pozostaje w tyle również pod względem efektów. Jego menu zawiera łącznie 25 pozycji, nie licząc sekcji zwykłych filtrów i filtrów inspirowanych Instagramem. Ogromnym trafieniem MiniPaint jest dodanie przeglądarki dla wszystkich efektów, która służy jako podgląd. Zamiast eksperymentować z efektami jeden po drugim, możesz wybrać to, czego chcesz z przeglądarki, i przejść bezpośrednio do właściwości, aby je zastosować. Inni edytorzy powinni to dodać.
Na koniec muszę przyznać, że MiniPaint jest pracą w toku i są rzeczy, których brakuje. Brak punktów odniesienia do modyfikowania zaznaczeń to błąd, który inne edytory popełniały w przeszłości, ale MiniPaint nie oferuje nawet pola personalizacji, które pozwoliłoby nam określić jego rozmiar w pikselach. Kolejnym aspektem, który chciałbym zobaczyć w MiniPaint, jest pełniejszy Content-Aware Fill (Blur i Clone są akceptowalnymi substytutami), ale to szczegóły, które z pewnością mogą pojawić się w przyszłych wersjach. Wypróbuj!
Oficjalna strona: Kliknij tutaj