Jeśli jest coś, co trzeba przyznać każdemu cosplayerowi, to oddanie. Gdy już wybierze postać, zwykle stawia pierwsze kroki z pozornym spokojem… ale kończy się to desperackim biegiem, który zastaje go szyjącego i klejącego akcesoria na sześć godzin przed rozpoczęciem konwentu, po dwóch dniach bez snu. Jeśli kierować się fotografiami, które przetrwały ze starych konwentów, cosplayerzy z przeszłości przeżywali coś podobnego, z jeszcze poważniejszymi ograniczeniami materiałowymi i kosztowymi, ale to nie znaczy że bawili się mniej. Wręcz przeciwnie.
Pomysł organizowania konwentów poświęconych science fiction, fantasy i komiksom w ogóle nie jest nowy. Właściwie pierwszy Worldcon (który dziś służy jako platforma do wręczania nagród Hugo, Chesley i Johna W. Campbella) odbył się w 1939 roku, w czasach, gdy świat ponownie zaczął wymieniać się ołowiem (znowu). Konwenty przetrwały wojny, kryzysy gospodarcze, utratę zainteresowania, wewnętrzne skandale i wiele innych rzeczy. Czasami znikają na kilka lat, wracają, zmieniają skalę i włączają inne tematy, ale stała jest publiczność, a zwłaszcza cosplayerzy. W rzeczywistości cosplay poprzedza powstanie oficjalnych konwentów, chociaż sam termin pojawił się w połowie lat 80. Dzisiaj przyjrzymy się kilku zdjęciom poświęconym vintage cosplay. Jedną z rzeczy, które zauważą nasi czytelnicy, jest to, że panie nie miały żadnego problemu z pokazaniem odrobiny skóry, dlatego zachowamy ostrożność i ogłosimy „pół-NSFW”.
Galeria vintage cosplay