Zwolennicy GIMP-a argumentują, że program nie potrzebuje „być jak Photoshop”, ponieważ jest bardzo potężnym i samodzielnym narzędziem. Jeśli jednak czegoś nauczyliśmy się w ostatnich miesiącach przy takich projektach jak „Linux zamienione w Windows” i innych podobnych projektach, to tego, że nie zawsze sensowne jest walczyć z „pamięcią mięśniową”, którą rozwijają użytkownicy. W ten sposób docieramy do repozytorium brazylijskiego portalu Diolinux i jego projektu PhotoGIMP, który zamienia tradycyjną instalację GIMP 2.10 w całkiem przekonujący klon Photoshopa.
Przewodniki i tutoriale online polecają to aż do znudzenia: jeśli budżet nie pozwala na subskrypcję Photoshopa, alternatywą numer jeden jest GIMP. Ale GIMP jest... inny. Prezentuje inną wizję, inną filozofię rozwoju. To pociąga za sobą istotne zmiany w interfejsie i funkcjach, które nie wszyscy użytkownicy są w stanie przyswoić. Jednak otwarty charakter GIMP-a umożliwia naprawdę znaczące modyfikacje, które mogą zmienić jego wygląd i zachowanie.
Zmień GIMP w klona Photoshopa za pomocą PhotoGIMP
To przenosi nas do repozytorium na GitHubie brazylijskiego portalu Diolinux, gdzie pojawił się projekt o nazwie PhotoGIMP. W istocie PhotoGIMP modyfikuje różne aspekty konwencjonalnego GIMP 2.10, aby przekształcić go w klona Photoshopa. Innymi słowy, PhotoGIMP reorganizuje fizyczne położenie narzędzi, instaluje setki nowych czcionek, dodaje i instaluje filtry takie jak „Heal Selection” oraz przywraca skróty klawiszowe zgodnie z oficjalną dokumentacją Adobe.
Wszystko brzmi całkiem dobrze, ale aby zainstalować PhotoGIMP, trzeba się nieco pobrudzić. Podczas gdy wersja na Linuksa koordynuje cały proces za pomocą Flatpak, użytkownicy systemu Windows będą musieli zamknąć GIMP, pobrać plik zip, rozpakować jego zawartość do tymczasowego folderu i wejść w długi łańcuch podfolderów:
„PhotoGIMP by Diolinux v2020 for Flatpak\.var\app\org.gimp.GIMP\config\GIMP\2.10\”
Drugim krokiem jest pobranie całej zawartości tego folderu „2.10” i wklejenie jej do:
„C:\Users\(nazwa użytkownika)\AppData\Roaming\GIMP\2.10\”
Potwierdzając, że Windows ma nadpisać i zastąpić wszystkie pliki, które znajdzie na drodze. Po zakończeniu kopiowania otwieramy GIMP, a efekty łatki będą natychmiastowe. Co więcej, program zadba nawet o zastąpienie „ekranu powitalnego”.
Przyznaję, że łatka jest nieco niewygodna w instalacji na Windowsie, ale zdecydowanie warto, a będąc szczerym, robiliśmy w przeszłości znacznie gorsze „hacki”. Reszta to kwestia sprawdzenia, jak przekonująca jest dla Ciebie konwersja standardowego GIMP-a w klona Photoshopa. Załaduj maszynę wirtualną i spróbuj.
Oficjalna strona i pobieranie: Kliknij tutaj