Wiedzieliśmy, że to nastąpi. Tak czy inaczej, Pokémon GO i Raspberry Pi musiały się kiedyś spotkać, by powstało coś nowego, a jeśli na chwilę uwzględnimy ogromną burzę, jaka powstała wokół namierzania Pokémonów, czemu by nie stworzyć dedykowanego wykrywacza? Potrzeba tylko Raspberry Pi Zero, małego modułu WiFi, zewnętrznej baterii, trzech diod LED, rezystora oraz kawałka kodu w Pythonie.
Jeśli istnieje coś, co najbardziej dzieli graczy Pokémon GO i Niantic, to możliwość precyzyjnego namierzania Pokémonów. Jedną rzeczą jest wykorzystywanie (i niszczenie) mechaniki gry botem łapiącym dziesiątki Pokémonów na minutę, a zupełnie inną – uzyskiwanie maksymalnej efektywności z naszych spacerów i wyjść. Sytuację tę miał rozwiązać dodatek Pokémon GO Plus, który wciąż nie doczekał się premiery, a jego łączność Bluetooth ze smartfonem zdaje się jedynie „pomagać” w tym, że bateria wyczerpuje się szybciej. Internetowe mapy namierzania Pokémonów stały się niezwykle popularne, jednak Niantic robi wszystko, aby zakłócić ich działanie. Kilka dni temu pojawiła się nowa alternatywa – zamiast witryny czy aplikacji potrzebujemy Raspberry Pi.
Wykrywacz Pokémonów na Raspberry Pi Zero
Tak, dokładnie tak, jak widzicie. Portal Adafruit opublikował poradnik, w którym zamienia Raspberry Pi Zero w dedykowany wykrywacz Pokémonów. Przygotowanie Pi Zero wymaga sporo pracy – musimy załadować Raspbian Jessie Lite, uzyskać nieoficjalny dostęp do API Niantic, dodać Pythona, zainstalować zależności, dołożyć najnowszy klucz szyfrowania Niantic i całą resztę.
Z kolei sprzęt to najprostsza część: trzy diody LED ze wspólnym uziemieniem i rezystorem 220 omów, połączenia z pinami GPIO 17, 22 i 27, moduł WiFi z adapterem micro USB oraz źródło zasilania (teoretycznie projekt nie jest przenośny, ale wiele zewnętrznych baterii poradzi sobie z zasilaniem Pi Zero). Trzy diody wskazują typ pobliskiego Pokémona: pospolitego, rzadkiego lub legendarnego (trzecia dioda na razie nie ma zastosowania ze względu na zerowy „catch rate” legendarnych Pokémonów).
Co z warunkami korzystania z usługi Niantic?
Nie trzeba chyba dodawać, że wykrywacz Pokémonów narusza warunki korzystania z usługi ustanowione przez Niantic, a wraz z nadejściem „perma-banów” poradnik ostrzega przed dwiema rzeczami: załóż konto drugorzędne do eksperymentów i nie zdziw się, jeśli wykrywacz przestanie działać. Reszta poradnika kładzie pewien nacisk na wydruk 3D obudowy, choć nie jest to nic obowiązkowego. To tutaj użytkownik ma największą swobodę.