Ile razy powiedzieliśmy sobie „chcę zamieszkać na wyspie”? Problem w tym, że ten pomysł na „wyspę” zawsze kończy się jako raj, podczas gdy najprawdopodobniej musielibyśmy walczyć jak Tom Hanks i Wilson, próbując rozpalić zwykłe ognisko. Chcesz wiedzieć więcej? Cóż, jest na to kanał na YouTube! Nazywa się Primitive Technology i mimo że ma tylko 17 filmów, każdy z nich warto obejrzeć.
Odwiedzenie wyspy może stać się fantazją („Samolot, samolot!”), koszmarem („Władca much”) albo reality show (yyy… nie). Ale jeśli się zastanowimy, nie musi to być koniecznie wyspa. Każda sytuacja, która zbliży nas do wrogości natury i zmusi do wykorzystania jej zasobów, będzie wymagać od nas tego, co najlepsze. Pytanie brzmi: jak bardzo jesteśmy przygotowani? Z powyższych przykładów wynika jasno, że telewizja nie pomaga i nigdy nie pomoże. W końcu jeden z najważniejszych seriali umieścił wielu ludzi na wyspie, a tam można było podziwiać niesamowitą dbałość o fryzury i depilację (!). Rzeczywistość jest taka, że będziemy doświadczać głodu, pragnienia, gorąca i zimna. Pozycja człowieka jako „gatunku dominującego” zostanie poważnie zagrożona, chyba że użyjemy mózgu i rąk. Witamy w Primitive Technology.
17 filmów, 1,5 miliona subskrypcji i niezwykłe umiejętności to kwintesencja tego kanału. Od budowy łuku (z odpowiednimi strzałami) po wytwarzanie węgla drzewnego, przez wykonanie siekiery i złożenie całej chaty – Primitive Technology pokazuje, jak szybko człowiek potrafi przystosować się do środowiska, które wielu uznałoby za „ekstremalne”. Niestety nie znamy nazwiska tajemniczego ocalałego, ale wyjaśnia, że znajduje się w Far North Queensland (Australia), że nie mieszka w budowanych przez siebie miejscach (czasami jednak biwakuje), że odstrasza komary dymem, a najgroźniejszymi zwierzętami w okolicy są jadowite węże.
Twórca Primitive Technology mówi również, że wszystkie podstawowe informacje zdobył z internetu, że było dużo „prób i błędów” i że nie ma żadnego wojskowego przeszkolenia. Jego najdłuższy film nie przekracza piętnastu minut, ale nalegam, że wszystkie warto obejrzeć.