12 września Dario Amodei opublikował propozycję wolniejszego rozwijania najbardziej zaawansowanych modeli sztucznej inteligencji. Kilka dni później pomysł współpracy laboratoriów nad bezpieczeństwem stał się przedmiotem ostrego sporu o konkurencję: jego zwolennicy mówią o konieczności wspólnych standardów, a krytycy ostrzegają przed barierami dla mniejszych firm i ochroną obecnych liderów rynku.

Propozycja Dario Amodeiego wkracza na teren prawa konkurencji

Amodei, dyrektor generalny Anthropic, zaproponował 12 września, aby tempo rozwoju możliwości AI było dostosowane do tempa testów bezpieczeństwa, monitorowania i prac nad kontrolą systemów. „Spowolnienie” nie oznacza w tym ujęciu całkowitego zatrzymania badań ani treningu modeli. Chodzi o rozwój w tempie, które ma ułatwić ocenę nowych zdolności.

Plan opisano jako trzyczęściowe podejście. Pierwszy element to niezależni ewaluatorzy działający wewnątrz laboratoriów i mający stały, zbliżony do pracowniczego dostęp do ich pracy. Drugi zakłada koordynację między laboratoriami rozwijającymi najbardziej zaawansowane modele. Trzeci dotyczy możliwej współpracy międzynarodowej.

W opisach propozycji pojawia się również możliwość mediacji rządowej lub odstępstw od ograniczeń antymonopolowych, gdyby laboratoria miały uzgadniać wspólne działania. To właśnie ten element przesunął dyskusję z obszaru bezpieczeństwa AI w stronę prawa ochrony konkurencji.

Współpraca nad bezpieczeństwem a wspólne ograniczanie konkurencji

Jonathan Kanter wyjaśnia, dlaczego standardy bezpieczeństwa AI mogą być rozwijane bez specjalnego wyjątku antymonopolowego i gdzie widzi ryzyko ograniczenia innowacji.

Zwolennicy koordynacji wskazują na problem, którego pojedyncza firma nie rozwiąże sama: laboratorium może zwolnić prace, lecz obawiać się, że rywal wykorzysta tę decyzję i szybciej rozwinie potencjalnie niebezpieczne możliwości. Wspólne testy, wymiana informacji o zagrożeniach i niezależne oceny miałyby ograniczyć tę presję.

OpenAI popiera wspólne testowanie, niezależne oceny, zabezpieczenia cybernetyczne, zgłaszanie incydentów oraz monitorowanie oznak samodoskonalenia się modeli. Elon Musk zaproponował, aby konkurujące firmy oceniały swoje modele przez jeden lub dwa tygodnie przed ich udostępnieniem. Demis Hassabis wskazywał z kolei na pomysł finansowanej przez branżę organizacji ustanawiającej standardy.

Jonathan Kanter, były szef wydziału antymonopolowego Departamentu Sprawiedliwości Stanów Zjednoczonych, rozdziela jednak dwie kwestie. Jego zdaniem firmy mogą tworzyć standardy bezpieczeństwa i dzielić się informacjami o zagrożeniach w ramach istniejącego prawa. Osobnym problemem byłyby uzgodnienia, które ograniczałyby tempo innowacji albo zmniejszały presję konkurencyjną.

PodejścieJak ma działaćGłówne ryzyko lub korzyść
Koordynacja laboratoriówWspólne standardy, niezależne oceny i wymiana informacji o zagrożeniachMoże ułatwić kontrolę bezpieczeństwa, ale wymaga jasnych granic współpracy
Odpowiedzialność pojedynczych firmKażde laboratorium samo ustala tempo rozwoju i procedury bezpieczeństwaZachowuje niezależność przedsiębiorstw, lecz może zwiększać presję na rywalizację szybkością

FTC i krytycy ostrzegają przed ochroną największych firm

Andrew Ferguson, przewodniczący Federalnej Komisji Handlu, ostrzegł 15 września, że połączenie postulatów regulacyjnych z wyjątkiem antymonopolowym może stworzyć bariery wejścia i chronić obecnych liderów przed konkurencją. To zarzut dotyczący konstrukcji proponowanych zasad, a nie stwierdzenie, że doszło do nielegalnego porozumienia.

Jensen Huang, dyrektor generalny Nvidia, uważa, że bezpieczeństwo AI jest przede wszystkim problemem inżynieryjnym i testowym. Jego zdaniem mechanizmy rynkowe oraz istniejące przepisy mogą wystarczyć bez nowych regulacji i specjalnego wyjątku antymonopolowego.

Podobne stanowisko zajmuje Mark Zuckerberg. Dyrektor generalny Meta twierdzi, że każde laboratorium ma zarówno odpowiedzialność, jak i motywację, aby rozwijać modele w tempie pozwalającym na ich bezpieczne trenowanie. Michael Kratsios, dyrektor Biura Polityki Naukowej i Technologicznej Białego Domu, przekonuje natomiast, że firma obawiająca się własnego systemu może dobrowolnie zwolnić prace albo je zatrzymać.

David Sacks, były doradca Białego Domu do spraw AI, również sprzeciwia się zawieszaniu prawa antymonopolowego i tworzeniu specjalnej ścieżki regulacyjnej dla laboratoriów. Donald Trump krytykował rozwiązania, które mogłyby osłabić rozwój AI, wskazując na znaczenie technologicznej rywalizacji Stanów Zjednoczonych z Chinami.

Pozew konsumentów pozostaje zarzutem

Renée DiResta omawia pozew dotyczący rzekomego skoordynowania spowolnienia rozwoju AI i ocenia trudność wykazania nielegalnej zmowy oraz konkretnej szkody konsumentów.

19 września ujawniono pozew konsumencki, w którym Anthropic, OpenAI, SpaceXAI i Google oskarżono o skoordynowanie spowolnienia rozwoju AI oraz zmniejszenie wartości płatnych subskrypcji. Sam fakt publicznego poparcia podobnego kierunku przez część liderów branży nie rozstrzyga jednak, czy doszło do nielegalnego porozumienia ani czy powstała szkoda konsumencka.

Renée DiResta oceniła, że wykazanie takiego porozumienia i konkretnej szkody może być trudne. W sprawie opisanej w pozwie zarzut koordynacji nie jest więc równoznaczny z sądowym ustaleniem naruszenia prawa.

Co jest stawką dla bezpieczeństwa i konkurencji

Spór sprowadza się do granicy między współpracą techniczną a wspólnym wpływaniem na tempo konkurencji. Wymiana informacji o zagrożeniach, testy i niezależne oceny mogą służyć bezpieczeństwu. Wspólne ustalanie, jak szybko wszyscy rywale mogą rozwijać modele, rodzi natomiast pytania o dostęp mniejszych firm do rynku i o to, kto wyznacza dopuszczalne reguły.

Propozycja Amodeiego uruchomiła więc dwa równoległe pytania: jak sprawić, by nadzór nad modelami nadążał za ich możliwościami, oraz jak nie zamienić standardów bezpieczeństwa w narzędzie ograniczające konkurencję.