Wyzwania w mediach społecznościowych są na porządku dziennym i w większości przypadków okazują się niezwykle niebezpieczne lub przeradzają się w banalne ćwiczenie w rękach polityków i celebrytów. Jednak znaleźliśmy ciekawy wyjątek – „refleks wieszakowy”, który po raz pierwszy eksplodował w 2020 roku i dziś najwyraźniej powrócił na ziemie TikToka. Na czym polega? założenie wieszaka na głowę i zdziwienie mimowolnym obrotem głowy. Najciekawsze jest to, że kilka badań potwierdza ten efekt…

„Refleks wieszakowy”: wirusowe wyzwanie, które mimowolnie odwraca twoją głowę
Refleks wieszakowy

Najczęstszą reakcją jest czyste zdziwienie. W innych filmach widzimy, że uczestnik wyzwania jest naprawdę przestraszony. A potem mamy pojedyncze przypadki, w których to nie działa. Mam na myśli „refleks wieszakowy”, który powraca po tym, jak w 2020 roku opanował sieć. Chcesz go wypróbować? Wystarczy, że założysz wieszak na głowę. Jeśli wieszak uciśnie właściwe miejsce, twoja głowa odwróci się, nawet o tym nie myśląc. Co się dzieje…?

„Refleks wieszakowy”: wirusowe wyzwanie poparte nauką

Pierwsza wzmianka o refleksie wieszakowym pochodzi z 1991 roku, z artykułu opublikowanego przez J.E. Just Christensena w czasopiśmie The Lancet pt. „New treatment of spasmodic torticollis?”. Nowszy przykład przenosi nas do 2015 roku, kiedy to zespół japońskich badaczy opublikował badanie zatytułowane „Unexpected Head Rotation on Fronto-temporal Head Compression”. Ale jeśli wolisz wideo na ten temat, myślę, że te dwa przypadną ci do gustu:

Badania potwierdzają, że istnieją dwa idealne punkty nacisku, aby uzyskać najlepszy efekt: przedni obszar skroniowy i jego dokładne przeciwieństwo z tyłu głowy. Jednak nadal nie wiadomo, dlaczego ten refleks się objawia. Jedna z hipotez sugeruje, że refleks ma związek z naszymi nawykami snu i potrzebą zmiany pozycji przez ciało, aby zapewnić odpowiedni oddech.

Niemniej jednak eksperci odkryli, że ten refleks występuje również w innych częściach ciała, takich jak biodra i kostki. Czemu by nie spróbować? Będzie wśród nas jeszcze kilka dni, aż zniknie na dwa lub trzy lata i ktoś go ponownie odkryje…