Praca z domu stała się nowym standardem dla wielu osób, ale ogólne zasady pozostają te same: klawiatura, mysz, jeden lub dwa monitory, połączenie internetowe. Jednak ludzie z SimulaVR mają inny pomysł: wirtualna rzeczywistość przystosowana do biura. Ich projekt podzielony jest na dwie części: z jednej strony zestaw słuchawkowy Simula One który działa jako niezależna jednostka, a z drugiej SimulaOS, specjalna dystrybucja, która uruchamia aplikacje Linuxa w wirtualnej rzeczywistości.

SimulaOS: Linux w wirtualnej rzeczywistości, stworzony z myślą o produktywności
Linux w wirtualnej rzeczywistości

Mówiąc o wirtualnej rzeczywistości, automatycznie myślimy o grach wideo. W końcu główne rozwiązania na rynku skierowane są bezpośrednio do rozrywki, a z obietnicą tytułów takich jak Half-Life: Alyx (najlepsze, co dotychczas powstało w wirtualnej rzeczywistości, bez wątpienia), nie ma wielu powodów, by wyobrażać sobie inne zastosowanie tej technologii.

Jednak wirtualna rzeczywistość nie musi ograniczać się do gier. Dobre środowisko wraz z odpowiednimi narzędziami może zrobić ogromną różnicę, i wtedy wkraczają ludzie z SimulaVR z dwoma projektami: Simula One i SimulaOS. Jaki jest cel? Linux w wirtualnej rzeczywistości, a raczej ponowne wymyślenie wirtualnego biura z pomocą Linuksa i niezależnego zestawu słuchawkowego.

Simula One i SimulaOS. Linux w wirtualnej rzeczywistości do pracy, programowania i nie tylko

Ich oficjalna strona wyjaśnia to od początku: priorytetem nie są gry, ale biuro. Jednym z najciekawszych aspektów Simula One jest to, że nie musi być podłączony do komputera. Dziesięć razy więcej ekranów niż w tradycyjnym zestawie, śledzenie dłoni z sześcioma stopniami swobody (za pomocą Ultraleap), podgląd otoczenia dzięki wbudowanej kamerze (zasadniczo do widzenia klawiatury) oraz łączność urządzeń przez Bluetooth definiują jego podstawowe cechy.

SimulaOS to system operacyjny dla Simula One. Jego menedżer okien w wirtualnej rzeczywistości wykorzystuje silnik graficzny Godot, używany w portach Deponia na iOS i PlayStation 4 (i innych grach). Jednym z częstych słabych punktów wirtualnej rzeczywistości jest renderowanie czcionek, ale dzięki specjalnemu filtrowi SimulaOS może znacznie poprawić jakość tekstu. Do tego dochodzi kompatybilność z dowolną aplikacją działającą na pulpicie Linuksa. Od LibreOffice i Firefoxa po Emacsa i Vima, SimulaOS powinien być w stanie uruchomić i renderować ich zawartość bez problemów.

https://old.neoteo.com/virtual-io-i-glasses-realidad-virtual-en-1995/

Projekt zdecydowanie jest w trakcie prac. Właściwie jedyny dostępny kod pochodzi z 2018 roku, z wersją 0.1 alfa. To oznacza, że nie ma obrazów ISO, a każdy zainteresowany oceną tej technologii będzie musiał skompilować ją samodzielnie, oprócz użycia HTC Vive lub Valve Index podłączonego do terminala z Linuksem. Czy jesteśmy gotowi na wirtualne biuro? Czy koncepcja produktywności może przyjąć wirtualną rzeczywistość? Osoby odpowiedzialne za SimulaOS uważają, że tak, ale nie wahaj się zostawić komentarza poniżej.

Oficjalna strona: Kliknij tutaj