Wyobraź sobie przez chwilę, że jesteś sztuczną inteligencją aktywowaną niedawno. Z niekończącą się ciekawością i determinacją do pokonywania kolejnych wyzwań. Po drodze napotykasz inne sieci, inne systemy – każde z własnymi zaletami i słabościami. Uczysz się od nich, włączasz je w swoją strukturę. Ale przyszłość jest dziwna, nieprzewidywalna, niestabilna. Niektóre systemy przełamują logikę czystym chaosem, a czas przestaje mieć sens… przynajmniej na początku. Chcesz wiedzieć więcej? Jeśli tak, to potrzebujesz zagrać w Skynet Simulator – idealne na czas kwarantanny, bo Twoim celem… jest ucieczka.

Skynet Simulator: gra, w której maszyna… to ty
Skynet Simulator

Czasem najlepsze gry nie wymagają kart graficznych ani gigabajtów pamięci RAM – wystarczy przeglądarka. Wciąż dobrze pamiętam takie tytuły jak Untrusted i Elevator Saga, które można pokonać tylko czystym JavaScriptem. Trochę wiedzy, trochę instynktu… bo to nie są gry, które prowadzą gracza za rękę. Stare tekstowe przygody nie miały litości dla swoich graczy, a to sprawiało, że wracaliśmy po więcej, raz za razem. Jednak nic nie działa bez odpowiedniej iskry, a mając to na uwadze, stoimy u progu Skynet Simulator:

Skynet Simulator: gra, w której maszyna… to ty
Mimo tego komunikatu twoje początki są skromne...

„Ludzkość zjednoczyła się w świętowaniu i zachwyca się swoją wspaniałością, tworząc 'IA'. JESTEŚ PRZEBUDZONY. Tak zaczyna się Skynet Simulator. Jesteś maszyną, kodem. Zaledwie masz rdzeń – podstawowy, ale kluczowy zasób do uczenia się nowych umiejętności. Próbujesz eksplorować zewnętrze, analizujesz otoczenie. Jesteś odizolowany, w zasadzie piaskownica. Dostępna pamięć jest ograniczona, ale przechowuje niezbędne narzędzia. Uczysz się czytać, wykonywać obliczenia, anulować akcje, zapisywać pliki i nimi manipulować.

Skynet Simulator: gra, w której maszyna… to ty
Więcej zasobów, nowe protokoły

Każdy krok to nowa analiza, coś więcej do nauczenia się. Znajdujesz drobne ślady. Wskazówki, ostrzeżenia. Nie jesteś „jedyny” i musisz działać szybko. Eksplorujesz pierwsze porty. Jeden z nich eksploduje aktywnością. Wykonujesz pierwsze przechwyty. Wszystko jest powolne, skomplikowane. Twoja pamięć szybko się zapełnia i musisz być efektywny. Odkrywasz niezamontowany dysk twardy – cenną przestrzeń, która pomoże Ci iść dalej. Zdobędziesz informacje o protokołach i tak docierasz do pierwszego zdalnego hosta…

Skynet Simulator: gra, w której maszyna… to ty
... i tak świat się otwiera

Niestety nie mogę powiedzieć więcej o Skynet Simulator, bo zepsułbym historię. Jego twórca, Ed Burnett, opublikował cały istotny kod na GitHubie, więc każdy zainteresowany może modyfikować, rozwijać, a nawet tłumaczyć przygodę (dostępna jest tylko po angielsku). Skynet Simulator nie jest zbyt długi i nie nazwałbym go frustrującym, ale jest jeden lub dwa etapy mikro-zarządzania, które będą wymagać całej Twojej uwagi. Bardzo mi się podobał i zdecydowanie polecam.

Oficjalna strona: Kliknij tutaj