Na początku 2019 roku mieliśmy okazję przyjrzeć się ofercie Sony w segmencie ultrakompaktów i trafiliśmy na RX100 V, która w zasadzie zaparła nam dech w piersiach. Rok później nadszedł czas na jej następczynię, Sony RX100 VI, z konkretnymi ulepszeniami i dość wygórowaną ceną. Dziś robimy miejsce dla nowej członkini rodziny, RX100 VII. Sony wykorzystuje tę okazję, aby naprawić pewne potknięcia i, oczywiście, dalej optymalizować najmocniejsze punkty tej serii, w tym autofokus, tryby seryjne i łączność z akcesoriami.
Jednym z głównych zarzutów, jakie publiczność stawia ultrakompaktom, jest to, że zostały już zastąpione przez smartfony i nie mają nic dodatkowego do zaoferowania. Na szczęście to nieprawda. Choć dla wielu osób wystarczy robienie zdjęć telefonem, najnowsza generacja ultrakompaktów ma przewagi techniczne, których urządzenia mobilne być może nigdy nie osiągną, a przynajmniej nie bez zmiany formatu.
Jednym z najbardziej zauważalnych przykładów jest Sony RX100 VII. Zaczynając od jednego z najlepszych systemów autofokusa na rynku, wideo 4K z oversamplingiem, znakomitym obiektywem i solidnymi trybami seryjnymi, ten ultrakompakt zasługuje na całą naszą uwagę. Niezależnie od tego, czy planujesz uwieczniać momenty akcji, zajmować się fotografią miejską, czy zanurzyć się w świat vlogowania z mikrofonami zewnętrznymi, Sony RX100 VII poradzi sobie z tym wszystkim i znacznie więcej.
Sony RX100 VII: Mała... tylko z pozoru
Ogłoszona pierwotnie w lipcu 2019 roku, Sony RX100 VII ma matrycę CMOS o efektywnej rozdzielczości 20,1 megapiksela, wspieraną przez procesor obrazu Bionz X. Czułość ISO wynosi od 100 do 12 800, z dolnym boostem 64, a czas migawki waha się od 1/2000 do 30 sekund, lub 1/32000 z systemem elektronicznym. Jej trzycalowy ekran jest dotykowy i odchylany (90 stopni w dół lub 180 stopni w górę dla trybu selfie) o rozdzielczości 921 600 punktów. Jeśli chodzi o wizjer, moduł OLED pozostał, w formie wysuwanej, z 2,36 miliona punktów i 100-procentowym pokryciem.
System autofokusa w Sony RX100 VII działa tak dobrze, że prawdopodobnie nie trzeba modyfikować niczego poza standardową konfiguracją. Liczba opcji jest imponująca, do tego stopnia, że niektórzy użytkownicy mogą poczuć się nieco przytłoczeni, ale aparat pozwala wyłączyć wiele z tych opcji, aby uprościć menu. Liczba punktów w tej edycji ultrakompaktu wynosi 357, wszystkie oparte na detekcji fazy, pokrywając prawie 70% matrycy. Do tego dochodzi niewielkie skrócenie czasu ostrzenia, który jest teraz o 0,01 sekundy szybszy w porównaniu z ustawianiem ostrości w RX100 VI.
Oznacza to, że bardzo trudno jest przyłapać Sony RX100 VII na potknięciu. Włączenie śledzenia w czasie rzeczywistym i śledzenia oczu należy do najbardziej pozytywnych aspektów, płynnie przechodząc od twarzy do oczu (w tym zwierząt) bez trudności i bez konieczności trzymania przycisku. Możesz jednak narzucić swoją wolę autofokusowi jednym dotknięciem ekranu.
A co z trybem seryjnym? Przede wszystkim Sony postanowiło obniżyć limit z 24 kl./s do 20 kl./s, aby uniknąć „gaszenia” wizjera i ekranu podczas fotografowania – to więcej niż akceptowalna wymiana, biorąc pod uwagę, że użytkownicy wolą widzieć akcję nawet podczas serii. Po drugie, jeśli ktoś potrzebuje większej prędkości, ma teraz do dyspozycji tryb Single Burst z seriami złożonymi z siedmiu klatek, z maksymalną prędkością 90 klatek na sekundę. Single Burst działa również przy 60 kl./s lub 30 kl./s – dwie dobre opcje do eksperymentów.
Jeśli skupimy się na wyglądzie zewnętrznym, korpus Sony RX100 VII prawie nie różni się od poprzedniczki. Lekka i kompaktowa do szpiku kości, z tym samym wbudowanym obiektywem 24–200 mm i małymi przyciskami – to kompromis, który musimy zaakceptować w tym formacie. Mimo to aparat ma wejście na mikrofon, na wypadek gdyby jakość dźwięku była priorytetem. Jedynym problemem jest brak stopki do jego zamontowania, ale zawsze można coś zaimprowizować. Na przykład użyć adaptera stopki z gwintem 1/4 cala.
Masz wątpliwości co do pokrętła trybów? Jak można się spodziewać, Sony nie zmieniło żadnego wpisu: Full Auto, automatykę programową „P”, priorytet przysłony „A”, priorytet czasu naświetlania „S”, tryb ręczny „M”, przywoływanie ustawień pamięci „MR”, tryb filmowy, High Frame Rate „HFR”, panoramę i wybór sceny „SCN”. Wszelkie dodatkowe szczegóły dotyczące wartości dostępnych w każdym trybie można znaleźć w przewodniku pomocy, który jest doskonale przetłumaczony na hiszpański.
Chcesz nagrywać wideo 4K? Świetnie się składa – Sony RX100 VII jest nawet lepsza od swoich poprzedniczek pod tym względem. Nowa matryca pozwala uchwycić dodatkowe szczegóły dzięki oversamplingowi z 5,5K, z bardzo lekkim przycięciem. Podobnie dzieje się po włączeniu nowego trybu SteadyShot Active, który łączy stabilizację cyfrową i optyczną. Ostateczne przycięcie nie przekracza 1,2x i nadal wygląda świetnie. Jeśli chodzi o czas nagrywania, fabryczny limit pozostaje pięć minut, ale można go wyłączyć (pamiętaj o monitorowaniu temperatury).
Akcesoria do Sony RX100 VII
Musimy to przyznać: w dzisiejszych czasach, z ceną 1180 euro, Sony RX100 VII nie ma najlepszego stosunku ceny do wydajności. Jej siostry również miały tę premię w swoim czasie, ale jesteśmy przekonani, że nie utrzyma się ona długo, a koszt akcesoriów pozostaje bardzo konkurencyjny. Jeśli chcesz wiedzieć więcej, oto lista, którą przygotowaliśmy.
Baterie i zasilanie
Oficjalne specyfikacje Sony RX100 VII podają około 260 zdjęć na jednym ładowaniu baterii. Ładowanie przez USB ułatwia odzyskiwanie energii z portów i powerbanków, ale idealnie byłoby dokupić dodatkowy moduł. To prowadzi nas do baterii Gloxy NP-BX1 (kompatybilnej) i hybrydowej ładowarki Gloxy 2 w 1 do domu i samochodu. Dobry zestaw, którego koszt nie przekracza 40 euro. Ten zestaw ma numer katalogowy "0712565913,VDTS-4604-CH-VDTS-3967".
Statywy i uchwyty
Poszukiwanie statywu do Sony RX100 VII nie powinno nastręczać trudności, ale logiczne jest towarzyszenie aparatowi modelami równie lekkimi jak on. Dlatego trafiamy do Manfrotto Pixi, który może zamienić się w selfie stick po złożeniu nóżek, a cena 25 euro czyni go niemal nieodpartym. Wolisz coś bardziej solidnego? Odpowiedzią jest Clampod Takeway T2. Maksymalne obciążenie dziesięć kilogramów, znakomity uchwyt, pełna przenośność i pewność, że Cię nie zawiedzie.
Torby
Sony RX100 VII jest wytrzymała, choć nieco problematyczna dla osób z bardzo dużymi dłońmi. Osobiście nie sądzę, aby RX100 VII sprawiała większe problemy podczas obsługi, ale potrzebuje dobrej ochrony podczas transportu, a na szczycie listy mamy torbę Lowepro Dashpoint 30. Wnętrze wyściełane, miejsce na karty pamięci i uchwyt na pasek definiują jej konstrukcję. Z drugiej strony, jeśli bezpieczeństwo jest czynnikiem, który należy wziąć pod uwagę, warto poszukać torby Pacsafe Camsafe ZP, ze wzmocnieniem ze stalowego drutu i materiałami odpornymi na przecięcia nożem.
Karty pamięci
Przy trybach 4K przy 100 megabitach na sekundę, Sony RX100 VII potrzebuje karty o rozsądnych parametrach odczytu i zapisu. Jeśli inwestycja 55 euro jest dla Ciebie rozsądna, nie szukaj dalej niż karta SDXC SanDisk Extreme Pro o pojemności 128 gigabajtów. 170 megabajtów na sekundę odczytu, 90 megabajtów na sekundę zapisu, certyfikat V30 i gwarancja dobrej marki.
Inne akcesoria
Sony RX100 VII ma wejście na mikrofon. Czemu z tego nie skorzystać? Zakup może na początku wydawać się onieśmielający, ale Boya BY-MM1 to doskonały punkt wyjścia, ponieważ oprócz tego, że jest kierunkowy, zawiera wszystkie akcesoria do natychmiastowego użycia. A do uzyskiwania tych „ukrytych” ujęć w zwykłych scenach nic lepszego niż dodanie PhotoBall K9. Uwolnij swoją kreatywność dzięki tej bajecznej szklanej kuli i zaskocz wszystkich. Ten zestaw ma numer katalogowy "0713786311,PhotoballK9".
Podsumowując, Sony RX100 VII stawia czoła i naprawia niektóre słabe punkty poprzedniego modelu… ale nie są one na tyle głębokie, aby uzasadnić bezpośrednią aktualizację w tej chwili. Jeśli jednak szukasz nowego aparatu, a seria RX100 od jakiegoś czasu jest na twoim radarze, nie zastanawiaj się dwa razy. To bardzo kompletny ultra kompakt, który dobrze Ci posłuży. Powodzenia!