Netflix wciąż zadaje ciosy tradycyjnej telewizji, nie tylko siłą streamingu, ale także oryginalną zawartością najwyższej jakości. Najnowszym serialem, który szturmem zdobył internet, jest bez wątpienia Stranger Things, który oprócz doskonałego oddania „kultura popu” lat 80., jest jednym z najlepszych programów grozy, tajemnicy i science fiction, jakie dziś znajdziemy. Fani pożarli pierwszy sezon, ale zanim „zespół abstynencyjny” zdążył dać o sobie znać, Netflix szybko zareagował i potwierdził drugi sezon.
Pojawił się na Netflixie 15 lipca. Jego nazwa jest prosta, ale sugestywna: Stranger Things. Twórcy? Bracia Duffer, młodzi scenarzyści i reżyserzy znani z filmu Hidden z 2015 roku oraz ze scenariuszy do czterech odcinków serialu Wayward Pines emitowanego przez Fox. W ciągu miesiąca około czwarta część planety Ziemia (a może trochę mniej) nie robiła nic innego, jak tylko rozmawiała o Stranger Things. Główni bohaterowie, reszta obsady (Winona Ryder i Matthew Modine to nazwiska z najwyższej półki), wybór pełnych lat 80. jako tła serialu, dziesiątki odniesień, które wprawne oko i ucho mogą wykryć (od gier w D&D przez walkie-talkie RadioShack Realistic po „Should I Stay or Should I Go” The Clash) oraz wielka zagadka, która przykuwa widza od pierwszej minuty, złożyły się na idealne równanie.
Drugi sezon potwierdzony
Potem, po „skonsumowaniu” pierwszego sezonu (niektórzy zrobili to w jeden weekend) fani po prostu powiedzieli „chcemy więcej”, a Netflix potrzebował chwili na przemyślenie sprawy. W kalendarzu może to wyglądać na półtora miesiąca, ale myślę, że w głowach dyrektorów było to 45 sekund. Tak, Stranger Things będzie miało drugi sezon i będzie liczyć o jeden odcinek więcej niż pierwszy, co daje łącznie 17.
Czego się spodziewać?
Krótki oficjalny teaser trwający mniej niż minutę nie pokazuje niczego o drugim sezonie... z wielkim wyjątkiem nazw każdego przyszłego odcinka. Mimo to klip ma półtora miliona wyświetleń, co daje nam bardzo dobre pojęcie o popularności serialu w tych dniach. Czy można wywnioskować „coś” o drugim sezonie? Cóż, bracia Duffer potwierdzili, że będzie czterech nowych bohaterów, że akcja będzie toczyć się „nieco dalej od Hawkins” i że będzie czerpać z takich inspiracji jak „Indiana Jones i Świątynia Zagłady”, „Aliens” i „Terminator 2”. Co ci dwaj mają na myśli? Przekonamy się w przyszłym roku. Tak, Netflix podał rok, ale zatrzymał dokładną datę...