Ostatnio myślałem, że przy tysiącach odwiedzin, które otrzymują moje kolumny, statystycznie ktoś powinien zarazić się wirusem, albo przynajmniej znać kogoś, kto zachorował. Jeśli tak, chciałbym nie tylko wysłać ci mocny uścisk (wirtualny, rzecz jasna), ale także, abyś opowiedział nam wszystkim, jak to przeżyłeś lub przeżywasz. Byłoby to ogromne źródło wiedzy. Z góry dziękuję!
Tak więc, oto co przyszedłeś zobaczyć w Tiradero Visual: zabawne, interesujące i ciekawe zdjęcia, z rekomendacją filmową na końcu. Tym razem horror, choć nie jest taki straszny. Bardziej szalony niż cokolwiek innego.
Zapomniany klejnot lat 80. W roli głównej aktor z RoboCopa, opowiada o facecie, który ma obsesję na punkcie gryzonia, który zaatakował jego nowy dom. To niemal monodram, w którym Peter Weller schodzi do piekła w konfrontacji ze szczurem, który bynajmniej nie jest tak głupi jak reszta jego gatunku. Mały, ale niepokojący film. Dochodzi do momentu, w którym nie wiadomo, czy stanąć po stronie gryzonia, czy człowieka. 10/10