I tak oto spotykamy się w kolejnym tygodniowym odcinku NeoTeo, jednym z najbardziej oczekiwanych i obleganych. Ten w czwartki (kiedy wychodzi na czas), ten zbiór najdziwniejszych, najzabawniejszych i najciekawszych obrazków, które nazwaliśmy „Tiradero Visual”. Obrazki wybrane ręcznie, przez eksperta prokrastynatora, który potrafi odróżnić nowego mema od odgrzewanego sprzed lat, i który oddziela dobre od złych, zostawiając na zewnątrz te, które NA PEWNO już widzieliście gdzie indziej. Na końcowym obrazku, jak zawsze w czwartek, znajdziecie super mega piękną rekomendację filmową na weekend. Tym razem trafiła się science fiction, której prawie nikt nie zna i która... uff... jest jedną z moich ulubionych wszech czasów. Miłego oglądania, przyjacielu!

Tiradero Visual tygodnia (N°16)
Tiradero Visual tygodnia (N°16)
Tiradero Visual tygodnia (N°16)
Tiradero Visual tygodnia (N°16)
Awww, biedactwo
Tiradero Visual tygodnia (N°16)
Tiradero Visual tygodnia (N°16)
Kiedy o 2 w nocy trafiasz na opuszczone tereny YouTube’a.
Tiradero Visual tygodnia (N°16)
Tiradero Visual tygodnia (N°16)
Tiradero Visual tygodnia (N°16)
Tiradero Visual tygodnia (N°16)
Tiradero Visual tygodnia (N°16)
Tylko w Argentynie.
Tiradero Visual tygodnia (N°16)
Tiradero Visual tygodnia (N°16)
Godzilla zbudowany z egzoszkieletów martwych karaluchów
Tiradero Visual tygodnia (N°16)
Awww, biedactwo x2
Tiradero Visual tygodnia (N°16)
Tiradero Visual tygodnia (N°16)
Tiradero Visual tygodnia (N°16)
Cud!
Tiradero Visual tygodnia (N°16)
Tiradero Visual tygodnia (N°16)
Bateria spadająca do dziury
Tiradero Visual tygodnia (N°16)
Tiradero Visual tygodnia (N°16)
Tiradero Visual tygodnia (N°16)
Ups, prawie zjadłem kota!
Tiradero Visual tygodnia (N°16)
Najwyższy człowiek świata obok najniższej kobiety we wszechświecie
Tiradero Visual tygodnia (N°16)
Tiradero Visual tygodnia (N°16)
Tiradero Visual tygodnia (N°16)
Tiradero Visual tygodnia (N°16)
Tiradero Visual tygodnia (N°16)
Tiradero Visual tygodnia (N°16)
Tiradero Visual tygodnia (N°16)
Polityczna niepoprawność przeszłości
Tiradero Visual tygodnia (N°16)
Piękny i inteligentny film science fiction sprzed „Gwiezdnych wojen”, ale po „2001: A Space Odyssey”. To znaczy: zero akcji, żadnych oklepanych „podróży bohatera”, dużo „twardej science fiction” i scenariusz wymagający pełnej uwagi na każdym detalu, z absurdalnym zakończeniem, które pozostawia poruszenie wobec kosmicznego horroru, który symbolizuje. Phase IV działa momentami jak dokument National Geographic, gdyby National Geographic nadawał z równoległego wymiaru z superinteligentnymi mrówkami. Inna część śledzi wysiłki dwóch naukowców, którzy umieszczają małe laboratorium na środku pustyni, aby zbadać zjawisko. I tak, ten film ma mordercze mrówki, ale w żadnym wypadku nie jest to film o morderczych mrówkach. To o wiele, wiele więcej. To science fiction z lat 70., inspirowane literaturą wielkich autorów tamtej epoki i zanim George Lucas zepsuł gatunek swoimi statkami kosmicznymi, midichlorianami i laserowymi mieczami.