Nie ważne, co zrobi Google, jego przeglądarka Chrome jest uzależniona od pamięci RAM. Ta sytuacja koliduje bezpośrednio z użytkownikami, którzy otwierają dziesiątki kart w jednej sesji, i więcej czasu traci się na zarządzanie przeglądarką niż na jej używanie. Podczas gdy czekamy na radykalną optymalizację kodu, mamy sprzymierzone rozszerzenia, takie jak Toby, które rzucają płaszcz efektywności na zarządzanie kartami, w formacie znacznie lepszym niż konwencjonalne „speed dial”.
Dlaczego Chrome zużywa tyle pamięci?
Z podobnego punktu widzenia inni użytkownicy mogą zadać to samo pytanie o Firefoxa. Zasadnicza odpowiedź pozostaje niezmienna: nowoczesne przeglądarki internetowe są teraz „znacznie więcej niż to”. Zawierają funkcje dodatkowe, których nie było w ich pierwotnych wersjach, rozszerzenia są bardziej złożone, kontrola jakości jest gorsza, a w rezultacie otrzymujemy wycieki rzędu kilku gigabajtów przy dwóch lub trzech otwartych kartach.
Przez długi czas przeglądarki brały udział w „wyścigu prędkości”, ścinając milisekundy ze swoich silników JavaScript. Teraz myślę, że chcielibyśmy zobaczyć „wyścig efektywności”, aby sprawdzić, która przeglądarka zużywa mniej pamięci RAM. Chociaż uważa się je za część problemu, istnieją rozszerzenia, które pomagają utrzymać zużycie w ryzach, oferując jednocześnie pełniejsze metody zarządzania. Jednym z takich rozszerzeń jest Toby.
Co robi Toby?
To, co Toby robi w swojej domyślnej konfiguracji, to zastąpienie „speed dial” w Google Chrome, którego szczerze nie używam. Zasadniczo jego główną funkcją jest tworzenie grup kart, które możemy otwierać i zarządzać nimi za pomocą zaledwie kilku kliknięć. Aby utworzyć grupę, otwierasz wszystkie karty, które chcesz w niej umieścić, nadajesz specjalną nazwę i klikasz przycisk „add current tabs”.
Edytowanie grup jest bardzo proste: każdą stronę można usunąć, klikając krzyżyk, który pojawia się w prawym górnym rogu, a dodawanie nowych przebiega tak samo jak tworzenie. Otwarcie grupy kart jest szybką czynnością, choć zamknięcie wymaga klikania każdej z osobna. Rozszerzenie nie ma przycisku w stylu „close this list”, ale menu po prawej stronie jest solidnym zamiennikiem. Jako dodatkowe (i opcjonalne) narzędzie Toby synchronizuje grupy przez Dysk Google.
Moje doświadczenia
Moje testy Toby'ego skupiły się na najnowszej wersji Google Chrome, chociaż przypuszczam, że nie będzie większych problemów z Chromium i innymi wariantami. W przypadku napotkania czegoś dziwnego użytkownik może wysłać feedback z poziomu rozszerzenia, a cały proces wymaga jedynie nazwy i adresu e-mail. Jeśli jesteś zapalonym użytkownikiem Chrome, powinieneś na to spojrzeć.