Lubię porównywać Vertedero Animado de la Semana do fast foodu. Nie jest najlepsze, ani najbardziej odżywcze, ale zaspokaja głód i pozwala ci kontynuować dzień. Drapie dokładnie tam, gdzie swędzi nuda. Krótka przerwa, właściwa i konieczna prokrastynacja, aby nie tracić całego dnia na czytanie menu bardziej wykwintnej restauracji. Trzydzieści pętli, zaledwie kilka minut, które nie napędzą ci poczucia winy za stracony czas. Wszystko to w towarzystwie odrobiny polecanej muzyki, która może nie być w twoim guście, ale może pomóc ci odkryć artystów, o których nie miałeś pojęcia. Na przykład...
Nie wiem, co myślisz o gotyku, ale niedawno odkryłem Euroshima, argentyński zespół z lat 80., który rozwalił mi głowę. Jest bardzo mało znany, nawet w swoim kraju pochodzenia, ale kultowy wśród tych, którzy mieli przyjemność go poznać. Nie jest dla każdego, ale... kto wie? Może odkryjesz, jak ja, nowego faworyta. Niestety Gala to ich jedyny album, a wokalistka kilka lat później spotkała tragiczny koniec, ale coś jest coś. Miłego słuchania!