Piszę to w miejscu, gdzie od 13 godzin nieprzerwanie pada deszcz. Dwie przecieki wiercą mi dziurę w mózgu, psy śmierdzą mokrym, a mój kot nie ruszył się z łóżka. Idealnie, żeby pójść na drzemkę i spać do jutra, ale najpierw muszę opublikować Vertedero Animado de la Semana. Więc oto jesteśmy! Mnóstwo zwierzątek, jakiś wypadek, niesamowite rzeczy i cała reszta.
A żeby wizyta była bardziej satysfakcjonująca, klasyk z lat 90. Ironic, autorstwa Alanis Morissette. Perfekcja! Miłego oglądania!