Jestem z powrotem, przyjaciele! Operacja się udała, wycięto mi straszny kamień (zdjęcie pokażę jutro w Tiradero Visual) i niedługo zdejmą mi szwy. WIELKIE DZIĘKI za całą dozą energii i za wszystkie miłe wiadomości, które mi zostawiliście. Jestem bardzo wdzięczny. No cóż, bez wymówek nadszedł czas na kolejny Vertedero Animado, czyli nasze cotygodniowe spotkanie. Życie toczy się dalej... na szczęście! Wybrałem bardzo osobisty utwór do zilustrowania tego wydania.
Jeden z zespołów mojego dzieciństwa. Attaque 77 ze swoim ponadczasowym klasykiem: "Espadas y Serpientes". Argentyński punk z dawnych lat. Miłego słuchania!