Tradycyjny schemat ochrony, który obserwujemy w większości komputerów, obejmuje antywirus i zaporę ogniową. Jak należało się spodziewać, złośliwe oprogramowanie adaptuje się bardzo szybko, a programy antywirusowe zostały zmuszone do przekształcenia się w „antymalware”, albo osiągnięcia wyższej formy w kategorii „antyranomware”. Jednak jednym z najprostszych i zarazem najskuteczniejszych sposobów ochrony komputera jest dynamiczne blokowanie nieautoryzowanych procesów i to właśnie VoodooShield robi całkiem dobrze.
Jak działa wirtualna tarcza?
Po raz pierwszy pisaliśmy o VoodooShield prawie rok temu. Już wtedy można go było nazwać programem „weteranem”, ale nie oznacza to, że stracił skuteczność – wręcz przeciwnie. Pomysł blokowania nietypowych procesów poprzez połączenie systemu list białych i baz danych w zasadzie proponuje ochronę użytkownika przed nim samym… i myślę, że wielu czytelników NeoTeo zna przyjaciół lub członków rodziny, którzy potrzebują takiej ochrony. Jeśli dodamy do tego postęp w nowych metodach ataku, takich jak ransomware, przekształcenie komputera w „piaskownicę” nie brzmi już tak szalenie. Windows próbował zrobić coś podobnego ze swoją słynną „Kontrolą kont użytkownika”, ale dziś wyświetla tylko proste ostrzeżenia i bardzo łatwo go wyłączyć.
VoodooShield plasuje się na równi z każdym innym antywirusem. Za pierwszym razem powiedzieliśmy, że nie ma on na celu zastąpienia antywirusa i to nadal jest prawdą po roku. Pierwszą rzeczą, którą musimy zrozumieć na temat VoodooShield, jest to, że jego ogólne działanie to kwestia kompromisów. Program oferuje nieco zaawansowany tryb, który przedstawia użytkownikowi dodatkowe potwierdzenia, i choć czyni go to bardziej solidnym, tracimy nieco wygody. Po drugiej stronie znajdujemy tryb automatyczny, który VoodooShield zaleca do ogólnego użytku, ale przypomina nam, że możliwość fałszywego pozytywu lub procesu, który zdoła umknąć jego czujności, zawsze istnieje.
Wersja 3.38, licencja i cena
Oceniona najnowsza wersja to 3.38 i mimo że nosi etykietę beta, jest wystarczająco stabilna do codziennego użytku. VoodooShield pozostaje darmowy, o ile używamy go do celów osobistych, a nie komercyjnych. Opłacenie rocznej licencji aktywuje dodatkowe parametry ochrony i w zasadzie odblokowuje całe menu konfiguracji, którego nie można modyfikować w darmowej wersji. Jego cena to 20 dolarów rocznie, ale wszyscy są zaproszeni do bezpłatnego przetestowania.