Są chwile, kiedy starego komputera nie da się w pełni odrestaurować i najlepszym rozwiązaniem jest zastąpienie jego kluczowych podzespołów nowoczesnym sprzętem. Laptop Toshiba T1000 z 1987 roku to świetny kandydat do takiego zabiegu. Właśnie tak narodził się profil „nilseuropa” na Reddicie, który niedawno wziął obudowę T1000 i zamienił ją w cyberdecka z kolorowym ekranem i sercem Raspberry Pi. Zamontował też mechaniczną klawiaturę i stworzył dodatkowe elementy dla autorskiego I/O z tyłu.

Wskrzeszając Toshibę T1000 z Raspberry Pi
Wskrzeszając Toshibę T1000 z Raspberry Pi

Entuzjaści retrohardware'u tworzą najróżniejsze klony i zamienniki, aby utrzymać przy życiu swoje ulubione maszyny. Od Commodore 64 po konsolę NES, mamy repliki PCB, alternatywne chipy i inne cudowne rozwiązania, które rzucają wyzwanie czasowi. Jednak nie wszystkie bitwy można wygrać i czasami trzeba iść na kompromisy. Na przykład użytkownik Reddita „nilseuropa” odrestaurował łącznie pięć komputerów Toshiba T1000 z 1987 roku, wykorzystując części z innych „dawców”. A mając zapasową obudowę, podjął najlepszą decyzję: przekształcić ją w cyberdecka.

Klasyczna Toshiba T1000 z 1987 roku jako cyberdeck

Wskrzeszając Toshibę T1000 z Raspberry Pi
Była popularna w latach 80. i teraz wygląda świetnie z tymi modyfikacjami

Jeśli jej nie znasz, Toshiba T1000 trafiła na rynek w 1987 roku. Zyskała dużą popularność dzięki stosunkowo niskiej cenie (1199 dolarów, choć spadła do 850), wadze 2,9 kilograma i zgodności z IBM PC – całkiem potężna kombinacja jak na tamte czasy. Mimo to nie była wolna od pewnych technicznych dziwactw, wśród których wyróżnia się sekcja zasilania zintegrowana z płytą główną, która nie cieszy się najlepszą opinią, oraz wymóg zainstalowanej baterii do działania (chyba że podasz 4,8 V na jej zaciski).

Wskrzeszając Toshibę T1000 z Raspberry Pi
Słuchawki, klasyczne logo NASA... bardziej retro się nie da
Wskrzeszając Toshibę T1000 z Raspberry Pi
Wnętrze jest o wiele czystsze, niż się spodziewałem

Mając pustą obudowę, „nilseuropa” zamontował Raspberry Pi (nie mogę potwierdzić dokładnego modelu), nowoczesny panel LED, mechaniczną klawiaturę i baterię 10 000 mAh. Z tyłu znajdziemy dostęp do głównego I/O Raspberry Pi, slot na piny GPIO, port szeregowy i kolejne HDMI. Port USB-C jest podłączony do tego, co wygląda na hat Waveshare, który koordynuje ładowanie baterii i włączanie, a nawet zadał sobie trud przekierowania diod LED z hata na klawiaturę.

Link poniżej!

Źródło: Reddit