Niektórzy bawią się bateriami, inni kondensatorami, a są i tacy, którzy lubią wysokie napięcie. Bardzo wysokie napięcie. Przy odrobinie czasu i kilku banknotach wydanych na eBayu każdy może zbudować własną platformę, przerobić ją na układ zapłonowy albo na dalekiego kuzyna broni elektrowstrząsowej. Jednak kanał FPS Weapons na YouTube wybrał inną drogę, budując generator „impulsu elektromagnetycznego”, który na dłuższy czas wyłącza smartfony, tablety i przenośne konsole...
Wiele filmów i książek do znudzenia eksplorowało ten koncept, nie zawsze w poprawny sposób: bomba atomowa, eksperymentalne urządzenie, sieć satelitarna czy kombinacja tych trzech opcji generuje impuls elektromagnetyczny na tyle potężny, by zniszczyć w swoim zasięgu wszystko, co elektroniczne – od małych zegarków po całe floty.
Oczywiście czasami rzeczywistość przewyższa fikcję i zapewne nasi czytelnicy pamiętają tzw. wydarzenie Carringtona, które gdyby się powtórzyło dziś, spowodowałoby biliony dolarów strat. Co jednak, gdyby dało się zbudować przenośny generator impulsu elektromagnetycznego? Kanał FPS Weapons na YouTube sprawdza tę teorię, a oto wyniki:
Czy to prawdziwa broń EMP?
To pudełko to prawdziwa broń EMP? Cóż... tak i nie. O ile się nie mylę (a wszyscy są zaproszeni do sprostowań), jedyną „elektromagnetyczną” rzeczą jest iskra w szczelinie powietrznej ukryta w środku pudełka, podczas gdy nokaut urządzeń to czysta indukcja. Mimo to jest to „dodatek” łatwy do wykonania. Pudełko chroniące wszystkie komponenty, bateria litowa (np. 18650 lub podobna), przełącznik, „przetwornik wysokiego napięcia” (czytaj: „generator impulsów”, „moduł zapłonowy” itp.), którego specyfikacje zostały strasznie przesadzone przez chińskich producentów (te 1000 kV to w rzeczywistości pewnie 20 lub 30), oraz wystarczająca ilość miedzi na cewkę. Myślę, że warto byłoby dodać kondensator, aby zoptymalizować obwód, ale wideo jest przekonujące.
Generator potrafi niemal na zawołanie zrestartować Game Boy Advance SP, zresetować iPhone’a i wyłączyć smartfona z Androidem... którego nie widzimy już wracającego do życia. Kto chce eksperymentować z tym urządzeniem w laboratorium, może to zrobić, ale nie sądzę, by dobrym pomysłem było wynoszenie go na ulicę. Nawet jeśli jego zasięg jest ograniczony, ostatnie czego chcemy, to żeby coś takiego wpłynęło na rozrusznik serca, niezależnie od jego ekranowania. I jak zawsze – ostrożnie. To wysokie napięcie, które zasługuje na szacunek.
https://old.neoteo.com/caja-faraday-construir-una-caja-anti-espionaje/Źródło: FPS Weapons