Dziś przynoszę coś drobnego, co wygląda jak wyjęte ze „skarbca wspomnień”, ale tak nie jest. To dobra dawka nostalgii, tej, którą tak bardzo lubimy my, starzy, którzy liczymy mniej w przód niż w tył, ale to w 100% oryginalna treść.
Nie jest tajemnicą, że uwielbiam wszechświat bootlegów z ery 8 i 16 bitów. Pisałem o tym w niezliczonych okazjach na ten temat i nawet tworzę grę o tej samej tematyce. Nazywa się (wstępnie) „Bootleg Fantasy Quest” i używa skradzionych grafik i dźwięków z moich ulubionych gier, w kolażu, który ma być platformówką w starym stylu. Tutaj możesz zobaczyć, jak mi idzie.
Przepraszam! Wiem, że nie przyszedłeś tu, aby czytać o moich wysiłkach w tworzeniu gry, ale o „1999: Megallennium 6-in-1 Mega Cart”, hołdzie dla starych kartridży z wieloma grami. Wyjaśnię tym, którzy tego nie przeżyli: podczas panowania 8-bitowego Nintendo istniało wiele firm (głównie chińskich) wypuszczających nieoficjalne produkty z piracką zawartością. Do tej kategorii należą kartridże z wieloma grami.
Większość z nich to czyste oszustwo, fałszywa reklama stworzona wyłącznie po to, aby oszukać naiwne dzieci. Kartridże z nazwą „30000 w 1” były oczywistym kłamstwem, ale... spróbuj wytłumaczyć to rozradowanemu dziecku! Więc wpadało się w pułapkę i, aby nie czuć się całkowitym idiotą, trzeba było od nowa przechodzić te same poziomy Contra w kółko, które powtarzały się do znudzenia (jakieś trzydzieści tysięcy razy, żeby być dokładnym).
Na szczęście istniały też bardziej legalne kartridże z wieloma grami, jak znienawidzony Action 52 (dom niesławnych Cheetahmen i innych okropieństw). To właśnie tego typu kartridżom hołduje „1999: Megallennium 6-in-1 Mega Cart”. Tym, które spełniały obietnicę, nawet jeśli to wychodziło na gorsze...
1999: Megallennium 6-in-1 Mega Cart
Megallennium 6-in-1 zawiera pół tuzina cudów, które wyglądają jak wzięte wprost z Action 52, każde z unikalną grafiką emulującą klimat tamtych czasów i z pewnymi udogodnieniami, aby nie być całkiem bezużytecznym. Bo nie zrozumcie mnie źle. To 6 w 1 niekoniecznie ma sprawić, że pokochacie te gry, ale raczej odtworzyć – przez sumę części – doświadczenie tego, co czuło się, wracając z jednym z nich do domu, gotowi na rozczarowanie. W tym sensie nie zawodzi, bo przenosi nas do czasów, gdy wszystko było prostsze i nie miałem jeszcze hemoroidów.
Jednak nawet w tym zestawie prostych gier znajdziemy kilka interesujących rzeczy, które zasługują na naszą uwagę, przynajmniej na kilka minut. „Dr. Moonlight's Happyworld” na przykład jest całkiem niezłe. To RPG z trwałą śmiercią, korzystające z elementów gier przygodowych i z bardzo zabawnym założeniem: bierzesz udział w programie telewizyjnym, w którym musisz zabić wszystkie potwory, aby wygrać samochód.
Kolejną grą, która mi się na chwilę spodobała, jest „Owlbears”, o gościu, który musi unikać okrążenia przez wrogów, stojąc w jednym miejscu. Wreszcie Xoo: Xeno Xafari ma w sobie to coś. To coś w rodzaju mini Pokémonów bez walk. Galaktyczne safari, w którym musisz złapać je wszystkie!
Jeśli chcesz w to zagrać, wystarczy, że pójdziesz na jego stronę na GameJolt i pobierzesz grę za darmo. I tak, jak powiedziałem, przyniosłem tylko coś drobnego. Ale to może obudzić uśpione wspomnienia u niektórych, a innym pomóc zanurzyć się w ohydnym świecie kartridży z wieloma grami z ery 8 bitów (i to bez takiego bólu!). I nie, wbrew powszechnemu przekonaniu, ten artykuł nie był pretekstem do pokazania wam postępu prac nad moją grą Bootleg Fantasy Quest (TM).