Autoportrety. Selfie. Dla niektórych to uzależnienie, a dla innych stały się kwestią życia i śmierci. Niezależnie od tego, co o nich myślimy, prawda jest taka, że istnieje wiele projektów, które starają się w jakiś sposób zoptymalizować lub ulepszyć proces robienia zdjęć, i to prowadzi nas do AirSelfie. W istocie jest to mini dron z wbudowanym aparatem o rozdzielczości pięciu megapikseli, łącznością WiFi i 4 GB pamięci, który wykorzystuje smartfon jako system sterowania za pomocą dedykowanej aplikacji.
W hiperpołączonym świecie są miliony użytkowników, którzy starają się pokazać lub udostępnić swoją pozorną szczęśliwość w mediach społecznościowych za pomocą selfie. Nie jestem osobą, która wie wiele o szczęściu, ale mogę powiedzieć, że selfie nie wyszły z mody. Bez przesady, Instagram ma ponad 500 milionów użytkowników, z których 300 milionów to aktywni, a serwis otrzymuje prawie sto milionów zdjęć (i filmów) dziennie. Przyznaję, że nie wszyscy podążają ścieżką selfie, ale chcę podkreślić, że ich entuzjaści reprezentują dość duży rynek. To rynek, który wiele niezależnych projektów stara się wypełnić, jak w przypadku AirSelfie.
Mini dron z aparatem. Koncepcja jest prosta i niezbyt oryginalna, ale liczy się wykonanie, a AirSelfie wydaje się sprostać zadaniu. Dron jest wielkości smartfona. Właściwie jego obudowa jest kompatybilna z Samsung Galaxy S7 Edge, iPhone 6 i iPhone 7 (wersje standard i Plus), dzięki czemu użytkownik może nosić i chronić jednocześnie oba akcesoria. Aparat AirSelfie ma rozdzielczość pięciu megapikseli (więcej niż wystarczająco, jeśli weźmiemy pod uwagę kompresję stosowaną przez portale społecznościowe), pamięć wewnętrzną 4 GB, a zdjęcia można przesyłać do smartfona przez WiFi za pomocą autorskiej aplikacji (która służy również do sterowania dronem).
AirSelfie otrzymał już fundusze, które pozwolą mu przejść do fazy produkcji, a przed nami jeszcze miesiąc. Jego twórcy oferują kilka opcji zakupu, wśród których wyróżnia się ta z powerbankiem do drona, ale kto szuka najtańszej opcji, musi zapłacić 179 euro. Pierwsze dostawy w marcu.