Rok 2016 zapisze się jako czarny rok dla ekosystemu BitTorrent. Wiele indeksów zostało zamkniętych, a inne wycofały się z własnej woli, zostawiając miliony użytkowników z koniecznością ponownego przystosowania się. Jednak na każdy upadający portal przypadają dwa lub trzy nowe, a jednym z najnowszych jest AlphaReign. Połączenie obowiązkowej rejestracji z wyszukiwaniem w systemie trackerless DHT powinno wystarczyć, aby AlphaReign przetrwał dobry czas.
Jastrzębie praw autorskich odniosły w tym roku kilka zwycięstw, a wiele osób przestało szukać treści w sieciach wymiany dzięki rozwojowi usług takich jak Netflix, ale wytrenowany użytkownik dokładnie wie, które może jeszcze odwiedzić. Nie sięgając dalej, The Pirate Bay jest stałym elementem uniwersum BitTorrent, a jeśli oparł się wszystkiemu, co na niego rzucili, logiczne jest założenie, że już go nie obalą. Problem z The Pirate Bay polega na tym, że jest zbyt narażony, a w niektórych regionach jego używanie wiąże się ze śledzeniem lub ostrzeżeniami ze strony dostawców. Chociaż rozwiązanie VPN jest ważne w większości przypadków, istnieją inne inicjatywy, które dążą do większej decentralizacji i mniejszej zależności od tradycyjnej koncepcji trackera. W ten sposób docieramy do bram AlphaReign.
Jak działa AlphaReign?
Zasadniczo celem AlphaReign jest zaoferowanie czegoś w rodzaju złotego środka między publicznymi a prywatnymi torrentami. Jego treść pochodzi z DHT (Distributed Hash Table) i teoretycznie nie interweniuje żaden tracker. Mówię „teoretycznie”, ponieważ niektórzy użytkownicy mogą mieć trudności z pobieraniem treści przy użyciu samego DHT. W takich przypadkach AlphaReign oferuje możliwość aktywacji trackerów, co jednak pozostawi użytkownika bardziej „nagim”. Interfejs AlphaReign jest nienaganny. Jednym kliknięciem można uzyskać link magnetyczny, głosować na jakość torrenta lub zgłosić fałszywą zawartość. AlphaReign obsługuje również komentarze i porządkowanie wyników według seedów.
Prywatny aspekt AlphaReign przejawia się w jego systemie rejestracji. Strona rozdaje zaproszenia bez problemów, a jako dane wymaga tylko nazwy użytkownika i hasła, gwarantując tym samym anonimowość. Ta sztuczna bariera ma na celu zmniejszenie obecności AlphaReign w tradycyjnych wyszukiwarkach, a co za tym idzie, lepszą odporność na żądania i/lub wnioski DMCA. Na razie działa bardzo dobrze. Nie zapomnij wypróbować.