Jeśli przyjrzysz się z bliska „potrzebom” niektórych naszych podopiecznych, z pewnością zauważysz dość wyraźny wzorzec. Mięso, krew, kości, przestrzeń do budowania gniazd i kolonii. Ludzkie ciało jest pełne zasobów... ale jesteśmy czymś więcej, prawda? Wielu w Fundacji podąża ścieżką duchową i mówi o duszy lub psychice, „tchnieniu życia” wykraczającym poza fizyczność. A są i tacy, którzy uważają, że jesteśmy tylko impulsami elektrycznymi, mózgiem połączonym z długim łańcuchem nerwów. Problem w tym, że są tu rzeczy, które też tego chcą.

Archiwa Creepypasta SCP: SCP-1027
SCP-1027

Chcesz zobaczyć to z bliska…? Nie ma problemu – personel regularnie je karmi, a po posiłku staje się bardziej potulne. Świeży mózg krowy raz w tygodniu, ani mniej, ani więcej. Oczywiście wszyscy, którzy tam wchodzą, muszą być chronieni, choć nie jest to najbardziej skomplikowane zabezpieczenie, jakie przeprowadziliśmy. Zbiornik zawiera roztwór soli fizjologicznej. Nic szczególnego, ale po reakcjach możemy wywnioskować, że czuje się... bardziej komfortowo.

Czym jest SCP-1027?

Twoje oczy cię nie mylą. SCP-1027 to kompletny ośrodkowy układ nerwowy, bardzo podobny do ludzkiego, który... żyje poza ciałem. Każda z jego struktur nerwowych wykazuje zdolność ruchu, a jego układ sensoryczny wydaje się działać bez przeszkód. Oczy, ślimaki... to brzmi dziwnie, ale SCP-1027 potrafi widzieć i słyszeć jak każdy z nas.

https://www.youtube.com/embed/lMmmNCrBwew

Czym różni się od człowieka?

Główna różnica w porównaniu z człowiekiem tkwi w neurogleju. Wyściółka komórek SCP-1027 jest o 300 procent grubsza, a otoczka glejowa rozciąga się na całą długość komórek. To ta kombinacja pozwala mu żyć poza ciałem, ale jak możesz się domyślać, to nie cała historia. Skąd się tu wziął? Czego chce? Dlaczego mózgi?

Nie mogę pomóc ci z pierwszym pytaniem, ale SCP-1027 „żywi się” neuroprzekaźnikami obecnymi w mózgach ssaków. Proces przypomina osmozę, ale nie udało nam się go dokładnie określić. Wiemy tylko, że neuroglej pobiera i wchłania pewne składniki. Właściwie nie jestem nawet pewien, czy słuszne jest nazywanie tego „karmieniem”. SCP-1027 potrafi przetrwać tygodnie bez dostępu do tych substancji chemicznych. To coś więcej niż biologiczna potrzeba przetrwania – ekstrakcja sugeruje... coś innego. Uzależnienie, być może? Przyjemność?

Archiwa Creepypasta SCP: SCP-1027
Wtórna instancja SCP-1027, Ośrodek-██, ██/██/████

Mechanizm infekcji

Jedno jest pewne: gdy w pobliżu znajduje się żywa ofiara, SCP-1027 nie może się powstrzymać. SCP-1027 złączy się z układem nerwowym , gdy tylko nadarzy się okazja, wysysając neuroprzekaźniki aż do śmierci ofiary. Najbardziej niepokojące jest to, że jego zachowanie zmienia się, gdy ofiarą jest człowiek. Niezależnie od tego, czy osoba żyje, czy zmarła niedawno, część SCP-1027 wnika do mózgu przez przewód słuchowy , aż przebije opony mózgowe.

Po osiągnięciu celu SCP-1027 używa zwojów nerwowych, aby wstrzyknąć zmodyfikowany związek podobny do dopaminy bezpośrednio do zaatakowanego mózgu, wraz z lekkim impulsem elektrycznym. W ponad 90 procentach przypadków układ nerwowy ofiary zaczyna przekształcać się w nową instancję SCP-1027. Rozdzielenie od ciała następuje wraz z szybszym niż zwykle rozkładem. Zasadniczo nowy SCP-1027 gnije ciało od środka.

Tutejsi mądrale upierają się, że dodatkowe instancje SCP-1027 nie mają żadnych wspomnień sprzed transformacji, a ich inteligencja jest podobna do inteligencji naczelnych, ale osobiście mam wątpliwości. Oczywiście... zdania są zawsze podzielone. Utrzymujemy zawartość, czy powinniśmy zniszczyć te stworzenia, jeśli istnieje taka możliwość? Chętnie poznam twoją opinię... kiedy wrócisz po więcej.

KLASYFIKACJA: EUCLID