Jeśli fidget spinner nie chce zniknąć, a najmłodsi upierają się przy posiadaniu ich dziesiątkami, by pobawić się raz czy dwa, a rynek oferuje je we wszelkich kształtach i rozmiarach, co możemy zrobić? Cóż… dlaczego by nie zhakować jednego? Prosty układ z pięcioma elementami, zasilaczem i trzema magnesami przyklejonymi do spinnera to wszystko, co potrzeba, by zamienić go w… silnik elektryczny. Tak.
Nie, nie mam fidget spinnera. Tak, opieram się pomysłowi kupna, bo najprawdopodobniej to szaleństwo zniknie za kilka miesięcy, spinner stanie się brelokiem, a za pięć lat ktoś mnie zapyta: „Nadal masz to coś?” Przepraszam wszystkich chińskich dostawców, ale w tych dniach muszę przeznaczyć budżet na ważniejsze rzeczy, jak karta graficzna i zasilacz (?)
Załóżmy jednak, że twój dom został opanowany przez spinnery. Duże, małe, z trzema czy czterema łopatkami – nieważne. Bierzesz spinner, wprawiasz go w ruch raz, dwa, trzy razy… i być może dzięki tajemniczemu procesowi umysłowemu zastanawiasz się, czy możliwe jest, by obracał się sam, bez interwencji człowieka.
Jak zbudować elektromagnetyczny akcelerator?
Odpowiedź brzmi: tak, spinner może obracać się sam, jeśli mu trochę pomożemy. Jak pokazuje ten niedawny film z kanału Tanner Tech, trzeba go zmodyfikować trzema lub czterema magnesami (w zależności od konstrukcji) i stworzyć elektromagnetyczny akcelerator. Cewka, dioda, rezystor, MOSFET, kontaktron (włącznik reed) i stabilne źródło prądu od 5 do 12 woltów to część konfiguracji. Kluczowym szczegółem jest odpowiednie zorientowanie magnesów, aby ich biegunowość była zgodna, a spinner był dobrze wyważony podczas przyklejania. Włączamy obwód, zbliżamy cewkę do magnesów i spinner obraca się sam.
Wyobrażam sobie, że każdy zainteresowany może jeszcze bardziej zminiaturyzować układ, schować go w rękawie, by wyglądał jak magiczna sztuczka, albo zwiększyć jego moc. Układ Tannera Tech sprawił, że spinner przekroczył 1400 obrotów na minutę. Osobiście ostatnią rzeczą, jaką chcę zobaczyć, są te trzy magnesy zamienione w pociski.