W zeszłym tygodniu przyjrzeliśmy się Fujifilm X-Pro3, która wprawiła w zakłopotanie niejednego potencjalnego użytkownika: super-klasyczny design, doskonałe specyfikacje i cena przewyższająca nawet jej siostrę X-T3. A co powiecie na bardziej „normalny” aparat? Odpowiedź prowadzi do Fujifilm X-A7, bezpośredniej następczyni X-A5, która choć nadal kwalifikuje się jako bezlusterkowiec klasy entry, ma kilka ciekawych rozwiązań technicznych, które czynią ją bardzo interesującą.
Stosunek ceny do wydajności. Większość początkujących fotografów trzyma się tej zasady i zwykle osiąga bardzo dobre rezultaty, ale wszystko zależy od decyzji producenta. Czasem cięcia są zbyt głębokie i efekt końcowy jest o krok poniżej oczekiwań. Z pewnego punktu widzenia tak właśnie było z Fujifilm X-A5. Ten bezlusterkowiec entry oferuje znakomitą jakość obrazu, ale przy 4K w 15 klatkach na sekundę cała strona wideo wypada blado. Na szczęście producent postanowił wziąć się w garść i odpowiedzieć na obecne wymagania za pomocą Fujifilm X-A7.
Fujifilm X-A7: Aparat entry na granicy możliwości
Ogłoszona pierwotnie we wrześniu 2019 roku, Fujifilm X-A7 ma matrycę CMOS APS-C o efektywnej rozdzielczości 24,2 megapikseli z filtrem kolorów podstawowych. Czucie ISO rozciąga się od 200 do 12 800, z możliwością rozszerzenia w obu kierunkach do 100–51 200, natomiast czas otwarcia migawki waha się od 1/4000 do 30 sekund, lub 1/32000 z migawką elektroniczną. Ekran LCD jest dotykowy i odchylany, ma przekątną 3,2 cala w proporcjach 16:9 i 2,76 miliona punktów rozdzielczości. Wszystkie zdjęcia wykonuje się przez ten ekran, bo aparat nie ma wbudowanego wizjera (chyba że rozważysz dokupienie go jako akcesorium).
System autofokusa w Fujifilm X-A7 czerpie z rozwiązań starszych sióstr i oferuje łącznie 117 stref opartych na hybrydowej konfiguracji detekcji fazy i kontrastu, podzielonych na 425 punktów. To duży postęp w porównaniu z X-A5 (która ma 91 punktów i borykała się z pewnymi „bólami firmware”), a choć nie jest to najszybsza implementacja, wszystkie podstawowe funkcje wykrywania (twarz i oczy) działają bardzo dobrze od razu po wyjęciu z pudełka.
Nie oczekujmy też szalonego burstu. Fujifilm postanowił utrzymać wartości znane z X-A5: maksymalnie 6 kl./s, a w trybie Slow 3 kl./s. Jeśli chcesz fotografować sport czy ekstremalne akcje, lepiej poszerzyć horyzonty, ale w bezlusterkowcu klasy entry takim jak Fujifilm X-A7 ten burst jest jak najbardziej rozsądny. To znaczy, że aparat wie, jakie są jego priorytety i co należało poprawić w stosunku do poprzedniczki, bez rujnowania budżetu użytkownika.
Analizując interfejs Fujifilm X-A7, nie znajdziemy większych niespodzianek i muszę przyznać, że to mi odpowiada. Retro-klasyczny wygląd aparatu pozostał nienaruszony: trzy pokrętła u góry, proste linie na całym korpusie (mimo plastikowej konstrukcji) i nieco zoptymalizowany uchwyt, choć niektórzy koledzy podkreślali, że podczas bardzo długich sesji może być niewystarczający. Najważniejszą zmianą jest chyba ograniczona liczba przycisków z tyłu. O ile w X-A5 było ich dziewięć, o tyle X-A7 ma tylko cztery oraz nowy joystick (którego umiejscowienie nie jest najlepsze na świecie). Fujifilm rekompensuje to wprowadzeniem nowego inteligentnego menu, które świetnie sprawdza się przy prezentacji podglądów „symulacji filmowych”.
Pokrętło trybów zachowało dotychczasową konfigurację dwunastu pozycji: Full Auto (SR Auto), Program AE „P”, Priorytet migawki „S”, Priorytet przysłony „A”, Manual „M”, Panorama, Filtr zaawansowany „Adv.”, Sceny specjalne „SP” oraz cztery sceny ze skrótami (wygładzanie twarzy, krajobraz, sport, noc). Wszelkie dodatkowe szczegóły znajdziesz w instrukcji. To nieco ponad 250 stron, ale nie udało mi się znaleźć wydania hiszpańskiego.
Jeśli pasjonujesz się wideo, spodoba ci się fakt, że Fujifilm X-A7 obsługuje 4Kp30 z maksymalnym czasem nagrywania 15 minut. Bądźmy szczerzy: 15 kl./s w X-A5 to rozczarowanie i Fujifilm bez wahania poprawił ten parametr. Aby wydłużyć czas nagrywania, tryb 1080p60 pozwala na 30 minut, ale to ograniczenie można obejść dzięki montażowi. Fujifilm zaleca użycie szybkiej karty do nagrywania 4K, a korpus nie ma stabilizacji obrazu – to dwa ważne szczegóły.
Akcesoria do Fujifilm X-A7
Z ceną 750 euro za zestaw z obiektywem 15–45 mm Fujifilm X-A7 nie ma wygórowanej premii. Odważyłbym się nawet powiedzieć, że to idealna liczba dla szukających „pierwszego bezlusterkowca” bez kompromisów w specyfikacji. Ekosystem akcesoriów Fujifilm jest przy tym bardzo zdrowy, pełen alternatywnych opcji przyjaznych dla portfela. Chcecie poznać kilka?
Baterie i zasilanie
Wspomnijmy kod produktu „0712006549,VDTS-4604-CH-VDTS-4242”. Ładowanie przez USB ułatwia sprawę, a przy 440 zdjęciach w trybie ekonomicznym parametry zasilania w Fujifilm X-A7 nie są złe, choć jest miejsce na optymalizację. Kompatybilna bateria Gloxy NP-W126 to duży krok w dobrym kierunku – dorównuje wydajnością oryginałowi, a kosztuje zaledwie 15 euro. Jak ładować ją poza aparatem? Za pomocą hybrydowej ładowarki Gloxy 2 w 1 do domu i samochodu. Energia w dowolnym miejscu za mniej niż 25 euro.
Statywy i wsporniki
Mimo większego ekranu ten bezlusterkowiec jest lżejszy od poprzedniczek, ale brak stabilizacji zmusza do nielekceważenia poszukiwań statywu do Fujifilm X-A7. Dziś polecamy dwie opcje tak samo klasyczne jak wygląd aparatu. Z jednej strony Gloxy GX-T6662A to overkill dla X-A7 przy maksymalnym obciążeniu 10 kilogramów, ale w zamian dostajesz całą potrzebną stabilność i dużo więcej. Z drugiej strony Clampod Takeway T2 to rozwiązanie kompaktowe i ultralekkie, bardziej dopasowane do formatu aparatu.
Plecaki i torby
Fujifilm oczekuje, że będziesz nosić X-A7 wszędzie, ale bez oficjalnych futerałów w zestawie i bez ochrony przed żywiołami byłoby błędem nie uwzględnić transportu i przechowywania. Dwa modele, o których wspominam, są bardzo podobne pod względem ceny i popularności. Torba Genesis Gear Orion zyskała uznanie dzięki modyfikowalnemu wnętrzu, dodatkowej przestrzeni na tablet i dyskretnemu designowi, ale najważniejsze, że nie zgubiła kompasu w kwestii kosztów. Podobnie jest z Vanguard Discover 22, który jest nieco większy (pomieści dwa obiektywy) i ma wodoodporną powłokę. Wybierz tę, która najbardziej ci odpowiada, i nie popełnisz błędu.
Karty pamięci
Wszystko, co zrobimy, to trzymanie się zaleceń Fujifilm. X-A7 wymaga szybkiej karty, a naszą ulubioną opcją pozostaje SanDisk Extreme Pro o pojemności 128 gigabajtów. Certyfikat V30, 170 megabajtów na sekundę odczytu i 90 megabajtów na sekundę zapisu czynią ją gotową do 4K od pierwszej chwili, a za mniej niż 55 euro nie ma się nad czym zastanawiać.
Zestawy specjalne
Ostatnia sekcja poświęcona jest dwóm zestawom, które pomogą utrzymać Fujifilm X-A7 w doskonałej kondycji, a przy okazji zarobić trochę dodatkowych pieniędzy. Zestaw do czyszczenia Gloxy 6 w 1 to jeden z najlepszych na rynku – zawiera wszystkie istotne akcesoria, od ściereczek i płynu czyszczącego po pędzelki i mieszki usuwające cząsteczki. Drugi zestaw to przenośne mini studio o wymiarach 40 x 40 x 40 centymetrów, wyposażone w światła, kolorowe tła i mały statyw. Jeśli zdecydujesz się na fotografię produktową, będzie to świetny sprzymierzeniec.
I tak dochodzimy do końca. Dzięki znakomitej jakości obrazu, zoptymalizowanemu autofokusowi, obsłudze 4Kp30 i cenie, która nie wydaje się przesadzona, Fujifilm X-A7 szybko staje się jednym z najlepszych aparatów klasy entry dostępnych obecnie na rynku. Fujifilm potwierdził, że aktualizacja oprogramowania jest w drodze, więc nie musisz martwić się o wsparcie, a jest prawdopodobne, że w ciągu roku stosunek ceny do wydajności będzie jeszcze atrakcyjniejszy. Nie spuszczaj jej z oka. Powodzenia!