Google Envisioning Studio wspólnie z Jane Wade i Sergio Hudsonem testuje w wersji beta dwa modowe przepływy pracy w Google Flow do przygotowania pokazów SS27. Jeden pomaga wcześniej zobaczyć stylizacje i karty modeli, drugi pozwala planować przestrzeń pokazu.
Google Flow to studio kreatywne AI do tworzenia i edycji obrazów oraz wideo. W szerszym środowisku platformy można porządkować projekty, pracować z promptami, edytować wybrane fragmenty obrazu i zmieniać ustawienia generowania. Modowe przepływy powstały jednak jako osobna współpraca z projektantami.
Narzędzie Jane Wade przyspiesza wizualizację stylizacji
Przepływ opracowany z Jane Wade przenosi część decyzji stylistycznych na wcześniejszy etap. Pozwala sprawdzać warianty tkanin i kolorów, dobierać dodatki oraz okulary, a także eksperymentować z fryzurą, makijażem i warstwami ubrań. Do pracy mogą trafiać między innymi materiały z wcześniejszych kolekcji, zdjęcia marki, lookbooki beauty, fotografie z przymiarek i elementy nowej kolekcji.
Rezultatem są pełne stylizacje, portrety, ujęcia detali oraz widoki przypominające karty modeli. W przepływie znalazł się również automatyczny generator kart, zaprojektowany tak, by uprościć proces wcześniej wykonywany w Adobe Illustrator i przygotować materiały do druku.
Taki sposób pracy pozwala porównać kilka kierunków, zanim powstanie fizyczny prototyp. Jane Wade szacuje, że zobaczenie stylizacji przed krojeniem mogłoby oszczędzić około 1000 dolarów w fabryce. To jej przewidywanie dotyczące możliwej oszczędności, a nie gwarantowany wynik dla każdej produkcji.
Jak wygląda szersze środowisko Google Flow
Ogólny interfejs Flow jest zbudowany wokół projektów, promptów i kolejnych iteracji. Oficjalny samouczek pokazuje siatkę zasobów, narzędzie Lasso do lokalnej edycji, wybór modelu oraz Camera Control do zmiany perspektywy w wygenerowanym wideo. Ten materiał objaśnia podstawowe środowisko Flow, a nie modowe przepływy opracowane z Jane Wade i Sergio Hudsonem.
Narzędzie Sergio Hudsona planuje przestrzeń pokazu
Przepływ opracowany z Sergio Hudsonem dotyczy innego problemu: przełożenia nastroju kolekcji na fizyczny wybieg. Narzędzie pozwala modelować wymiary miejsca, oświetlenie, nastrój, rozmieszczenie rekwizytów, ruch modelek i parametry budżetowe, zanim powstanie fizyczna scenografia.
Hudson opisuje dziesiątki iteracji przestrzennych oraz możliwość odrzucania pomysłów, które nie mieściłyby się w założeniach finansowych. To obserwacja projektanta dotycząca pracy zespołu, nie niezależny pomiar wydajności ani audyt oszczędności. W praktyce największą wartością jest możliwość szybkiego przejrzenia wielu układów bez budowania każdego z nich od razu.
| Przepływ | Współtwórca | Cel planowania | Testowane zmienne | Praktyczny rezultat |
| Wizualizacja stylizacji | Jane Wade | Przygotowanie wyglądu przed produkcją | Tkaniny, kolory, dodatki, okulary, fryzury, makijaż i warstwy ubrań | Pełne stylizacje, portrety, detale i karty modeli |
| Wizualizacja pokazu | Sergio Hudson | Zaplanowanie scenografii i przebiegu pokazu | Wymiary miejsca, światło, nastrój, rekwizyty, ruch modelek i budżet | Warianty przestrzeni oraz decyzje dotyczące fizycznej scenografii |
Prewizualizacja nie zastępuje pracy na żywo
Najważniejsza granica jest prosta: obrazy pomagają podjąć decyzję, ale nie sprawdzają, jak ubranie zachowa się na prawdziwym ciele i w rzeczywistej przestrzeni. W procesie Jane Wade każda stylizacja nadal była przymierzana przez modelkę przed podjęciem ostatecznej decyzji.
Pozostają więc przymiarki, konstrukcja ubrań, krojenie materiałów, praca wzorników, produkcja, fotografowie i styliści. Wade oddziela etap generowania pomysłów od finalnego zdjęcia, przy którym chce pracować z prawdziwymi osobami w prawdziwym studiu. Z kolei zgłaszane ograniczenia obejmują błędy generowania oraz trudności z odtworzeniem energii, atmosfery i sylwetki prawdziwego pokazu.