Wczoraj wieczorem podczas przerwy meczu futbolu amerykańskiego pomiędzy Chicago Bears a Minnesota Vikings zadebiutował finałowy zwiastun jednego z najbardziej wyczekiwanych filmów roku: Star Wars: Ostatni Jedi. Do całej tej atmosfery dołączył jego reżyser Rian Johnson, który w ciągu tygodnia ostrzegał fanów sagi, aby nie oglądali zwiastuna, jeśli chcą dotrzeć do kina bez jakichkolwiek spoilerów, ponieważ widać w nim część nerwu tego filmu. W Neo Teo opowiadamy, co przynosi ta nowa odsłona Gwiezdnych wojen.
Ostrzeżenie reżysera
Łał! Ileż rzeczy dzieje się w tym ostatnim zwiastunie! Od czego zacząć? Przede wszystkim ostrzegamy tych, którzy nie chcą poznać absolutnie nic z fabuły 'Ostatniego Jedi', aby nie czytali dalej. Sam reżyser filmu, Rian Johnson napisał na Twitterze, żeby unikać zwiastuna, jeśli chce się dotrzeć bez spoilerów. Potem jednak zmienił zdanie w drugim tweecie: Zapomnijcie wszystko, co powiedziałem, i oglądajcie, oglądajcie, oglądajcie
https://twitter.com/rianjohnson/status/917582846558011393A teraz: UWAGA SPOILER.
Co pokazuje zwiastun?
Ten zwiastun pokazuje dwie wyraźnie zarysowane ścieżki, a obie odzwierciedlają to samo: moc, strach i ciemność. Pierwsza koncentruje się na Rey (Daisy Ridley) i jej niesamowitej mocy, którą pokazała na końcu Epizodu VII, a kiedy trenuje z Lukiem Skywalkerem (Mark Hamill) na planecie Ahch-To, ten wzdryga się na widok jej surowej siły i porównuje ją do swojego siostrzeńca Kylo Rena (Adam Driver), mówiąc, że nie przestraszył go wystarczająco, ale to ona to zrobiła. Ukryta moc Rey to coś, co Najwyższy Przywódca Snoke (Andy Serkis) wykorzysta, aby uwieść ją na ciemną stronę, jak widać w zwiastunie, i podobnie jak w przypadku Luke'a w 'Powrocie Jedi', zobaczymy, czy światło zwycięży nad ciemnością.
Porównując do pierwszej trylogii, możemy dostrzec, jak Snoke wykorzysta Kylo, aby uwieść Rey na ciemną stronę, tak jak Imperator zrobił to z Vaderem, aby uwieść Luke'a w Epizodach V i VI. Aby nie popełnić błędu Vadera, Kylo musi pozbyć się swojej przeszłości, jak zapowiada w zwiastunie, co może sugerować koniec księżniczki Alderaanu, Lei Organy (Carrie Fisher). Kathleen Kennedy, dyrektor Lucasfilm, potwierdziła, że Fisher nie pojawi się w finale, który ma premierę za dwa lata, więc ta teoria nabiera jeszcze większej mocy.
W zwiastunie widzimy też Poe Damerona (Oscar Isaac), który o Rebeliantach mówi jako o iskrze, która rozpali ogień, który spustoszy Najwyższy Porządek, oraz Finna (John Boyega) w pełnej konfrontacji z kapitan Phasmą (Gwendoline Christie), którzy mimo że stali się postaciami drugoplanowymi, wnoszą do fabuły interesujący urok. No i oczywiście nie zabraknie epickich i spektakularnych bitew, AT-AT lecących w powietrzu, eksplozji, strzałów, Chewbacci, Porgów i innych nowych stworzeń oraz wszystkiego, co zawsze daje nam Star Wars.
Największym pytaniem w tym filmie jest czy Rey przejdzie na ciemną stronę? Do premiery zostały tylko dwa miesiące, a ta końcowa scena, w której Rey mówi Kylo, że potrzebuje, żeby ktoś pokazał mu jego miejsce, budzi jeszcze większą niepewność. Ważnym szczegółem jest jednak to, że montaż zwiastuna jest tak dobrze zrobiony, że może być czymś innym i mylącym w filmie, jak to miało miejsce w przypadku Epizodu VII.
Oczekiwany dzień to 15 grudnia, a tymczasem nie przestaniemy obgryzać paznokci, myśląc o wszystkim, co może się wydarzyć w tej nowej odsłonie.