„Kolejny gość! Zostań na chwilę, zostaaaaaaaaań na zawsze!” – tak brzmi pierwsze zdanie, które słyszysz, rozpoczynając jedną z największych odysei w świecie gier wideo. Bo Impossible Mission, jak sama nazwa wskazuje, to misja niemożliwa, i to wcale nie żart! No dobra, może nie aż tak niemożliwa, ale na pewno bardzo, bardzo trudna. Ta gra nie jest dla ludzi o słabych nerwach, to pewne.
Czy jesteś tchórzem? Czy nogi się pod tobą uginają na widok takiego wyzwania? Czy ze strachu robisz w spodnie? Chcesz spróbować dołączyć do elity i pokonać strasznego profesora Elvina Atombendera w jego własnej fortecy? Mam dla ciebie dobrą wiadomość! Już teraz możesz to zrobić, tutaj. Ale... chwila! Nie odchodź, nie przeczytawszy tego, co dalej, bo twoje życie będzie w poważnym niebezpieczeństwie..
Przypominając Impossible Mission
Wydany pierwotnie na Commodore 64 przez Epyx Games w 1984 roku, Impossible Mission to, mówiąc delikatnie, gra kultowa. Mając remaki na wiele różnych systemów, w tym na nieco nowocześniejsze, jak Nintendo DS i Nintendo Wii, ta nieodgadniona platformówka z puzzlami nadal mocno odbija się w zbiorowej świadomości ludzkości. I nic dziwnego!
Była to jedna z pierwszych gier wykorzystujących „cyfrową mowę” i realistyczne animacje fizyczne (na długo przed Prince of Persia), a do tego złożona koncepcja, która wyssie twoje umiejętności (i mózg) jak niewiele innych gier. Aby stworzyć animacje głównego bohatera, Dennis Caswell – programista – korzystał z książek o lekkoatletyce, dlatego protagonista przypomina olimpijskiego lekkoatletę i porusza się tak dobrze.
Głosy, zarówno Atombendera, jak i bohatera, zostały stworzone przez firmę Electronic Speech Systems i są jedną z najbardziej zapamiętanych rzeczy w grze. Bo... jak zapomnieć przerażający krzyk agonii, gdy bohater wpada do szybów fortecy?
Ale zatem... jaka jest ta niemożliwa misja? Jeśli zdecydujesz się ją przyjąć, musisz zebrać 36 elementów układanki ukrytych w meblach w tym miejscu.
Każdy pokój, połączony długimi szybami wind, które jeżdżą w górę i w dół, ma kilka mebli do przeszukania, wszystkie pilnowane przez straszliwe roboty-zabójcy.
Większość tych mebli będzie pusta, ale nie możesz zostawić żadnego bez sprawdzenia, bo nigdy nie wiesz, gdzie ukryje się ostatni element układanki.
Roboty zawsze będą podążać tym samym wzorcem. Niektóre po prostu chodzą tam i z powrotem, inne będą cię ścigać, gdy tylko cię zobaczą, niektóre pozostaną ciche, dopóki się nie zbliżysz, by razić cię niszczycielskim promieniem znienacka, itd.
Studiowanie wzorców każdego robota w każdym pokoju jest niezwykle ważne i to twoja jedyna nadzieja na przetrwanie. Ale nie studiuj ich zbyt długo, bo w Impossible Mission czas jest kluczowy.
I właśnie... masz „tylko” sześć godzin na ukończenie gry! Hej, może się wydawać, że to dużo, ale pamiętaj, że każda śmierć odejmuje 10 minut od tego czasu. I umrzesz dużo, oj tak... bardzo dużo.
Gdybyś znalazł wszystkie 36 elementów układanki, w co wątpię, to jeszcze nie koniec. Musisz ułożyć puzzle i znaleźć drzwi prowadzące do prywatnej kryjówki profesora Elvina Atombendera.
Aby ułożyć układankę, wystarczy wyjść z pokoju, w którym się znajdujesz, do jednej z wind i nacisnąć „spację”. Tam włączy się tryb „budowa układanki”, z kilkoma opcjami, które pozwolą ci to zrobić we właściwy sposób (zmiana kolorów, obracanie elementów itp.).
Dlatego tak ważne jest zdobycie wszystkich elementów z pewnym wyprzedzeniem czasowym, bo ten proces zajmie trochę czasu (zwłaszcza jeśli grasz po raz pierwszy). Gdy już ułożysz układankę, wystarczy poszukać pokoju z obrazka poniżej i wejść przez drzwi, aby zobaczyć minę swojego gospodarza.
Mówię wam, to misja niemożliwa. Dobrze, że możesz zagrać w ten klasyk klasyków w natywnym remake'u przeglądarkowym, z absolutną precyzją, bez komplikacji emulatora (online lub offline). Kliknij tutaj i zacznij przemierzać niekończące się korytarze fortecy profesora Elvina Atombendera.
Pamiętaj: poruszasz się kursorem i skaczesz „spacją”. Chcesz pomocy? Zostawiam ci film z pełnym przejściem. Ale nie łudź się, tylko umiejętności pozwolą ci przetrwać, nieważne ile poradników wideo obejrzysz. Powodzenia, przyjacielu! Będziesz jej potrzebować!