Jednym z najbardziej żmudnych i irytujących aspektów dla użytkowników, którzy często instalują lub wdrażają Windows, jest ręczne wyszukiwanie każdego programu. Wcześniej rozmawialiśmy o alternatywach takich jak RuckZuck i Silent Install Helper w celu zaoszczędzenia czasu, ale istnieje jeszcze bardziej zaawansowane narzędzie, zainspirowane klasycznym „apt” ze świata Linuksa. Mam na myśli Chocolatey, menedżera pakietów, który działa bezpośrednio w PowerShell i pozwala uzyskać najnowsze wersje ulubionych programów za pomocą zaledwie kilku poleceń.
Fraza „menedżer pakietów” zdaje się ostatnio rozprzestrzeniać w sieci za sprawą oficjalnych postępów Redmondu, a konkretnie aplikacji WinGet. Ta aplikacja jest w fazie podglądu i brakuje jej pewnych podstawowych funkcji (na przykład odinstalowywania oprogramowania), więc musimy uzbroić się w cierpliwość. Tymczasem użytkownicy Linuksa śmieją się do rozpuku i patrzą na Microsoft jakby ten odkrył ogień wczoraj. Menedżery pakietów osiągnęły imponujący poziom funkcjonalności pod rządami pingwina, a jeśli Redmond zdecydował się na czerpanie z nich inspiracji, to... z pewnością będziemy śledzić ich rozwój.
Pytanie brzmi: Jak Windows poradził sobie do tej pory? Jakie są alternatywy? W związku z krążącym WinGet, nazwa pojawia się wielokrotnie: i to jest Chocolatey. Oficjalna strona używa krótkiego i prostego opisu: „Jak apt-get, ale dla Windows”. Edgardo badał jego możliwości kilkakrotnie (tutaj i tutaj), jednak myślę, że to dobry moment na bardziej obszerny artykuł.
Chocolatey: Menedżer pakietów dla Windows
Chocolatey działa przez terminal PowerShell, a jego instalacja wymaga pewnych wcześniejszych modyfikacji. Na przykład zasady wykonywania PowerShell są zwykle ograniczone („Restricted”), ale zmiana na „AllSigned” powinna wystarczyć. Tak więc przy otwartym PowerShell polecenia to:
- Get-ExecutionPolicy w celu sprawdzenia stanu zasad
- Set-ExecutionPolicy AllSigned, jeśli poprzednie polecenie zwróci „Restricted”
Właściwa instalacja Chocolatey używa tego polecenia:
- Set-ExecutionPolicy Bypass -Scope Process -Force; [System.Net.ServicePointManager]::SecurityProtocol = [System.Net.ServicePointManager]::SecurityProtocol -bor 3072; iex ((New-Object System.Net.WebClient).DownloadString('https://chocolatey.org/install.ps1'))
Zdecydowaliśmy się udostępnić polecenia ze względu na ciągłość, ale wygodniej będzie skopiować je bezpośrednio z oficjalnej sekcji. Tekst jest po angielsku, ale automatyczne tłumaczenie pomoże pokonać tę barierę. Po zakończeniu instalacji (mogą pojawić się pewne ostrzeżenia) wpisujemy „choco”. Jeśli program odpowiada, jesteśmy gotowi!
Wyszukiwanie pakietów odbywa się tutaj. Jest ponad 7 700 pakietów przetwarzanych i moderowanych przez społeczność Chocolatey. Oczywiście strona wskazuje, że nie ma wsparcia ani gwarancji poza tym, co znajduje się w każdym wpisie, ale jak dotąd nie miałem problemów z żadnym programem, a gdy coś nie działa, użytkownicy natychmiast to zgłaszają.
Jedyną „żmudną” częścią Chocolatey jest to, że musisz uzyskać nazwy pakietów. Niektóre są bardzo intuicyjne: „firefox” dla Firefoksa, „googlechrome” dla Google Chrome, „paint.net” dla Paint.net. Inne wymagają dodatkowych szczegółów, takich jak „mpc-hc-clsid2” dla zaktualizowanego forka Media Player Classic Home Cinema, a modyfikator „/light” dla lekkiej wersji „winampa”. Ale dobra wiadomość jest taka, że wystarczy to zrobić tylko raz. Gdy masz całą listę oprogramowania do zainstalowania, zapisz ten tekst w pliku i zachowaj go. Polecenie instalacji to „choco install”, po którym następują wszystkie nazwy pakietów. Możesz autoryzować jeden skrypt naraz lub wybrać „All” i pozwolić Chocolatey się tym zająć.
A najlepsze na koniec: Chocolatey pomaga również aktualizować i odinstalowywać każdy pakiet. Polecenia to „choco upgrade” lub „choco uninstall”, oba z nazwą pakietu. Jedynym większym zobowiązaniem, jakie musimy podjąć z Chocolatey (oprócz pochodzenia pakietów, oczywiście) jest korzystanie z instalacji fabrycznych. W zdecydowanej większości przypadków pakiety trafią do „Pliki programów” lub podobnej ścieżki, ale jeśli chcesz zrobić coś innego (powiedzmy, zainstalować LibreOffice na dysku E:), polecam klasyczną metodę. Krzywa uczenia się Chocolatey jest na początku dość stroma, ale zaoszczędzisz ogromną ilość czasu, gdy tylko ją opanujesz. Wypróbuj!
**Oficjalna strona i pobieranie:** Kliknij tutaj