Ludzie z Framework nieustannie udowadniają, że całkowicie możliwe jest stworzenie modułowego i „uaktualnialnego” laptopa, ale dali też początek serii fantastycznych projektów, które bez ograniczeń potrafią ponownie wykorzystać ich sprzęt. Wcześniej mówiliśmy zarówno o Framework AIO, jak i o FrameTablet, a dziś przyszła kolej na Framework Cyberdeck – komputer inspirowany trylogią Sprawl Williama Gibsona.
Słysząc słowo Cyberdeck, starzy fani science fiction automatycznie pomyślą o powieści Neuromancer i jej dwóch sequelach, ale obecnie używamy tego określenia na każdy kompaktowy komputer DIY z wbudowanym ekranem i klawiaturą, który w mniejszym lub większym stopniu przyjmuje cyberpunkową esencję. Niektóre systemy cieszą się wyjątkową uwagą, podczas gdy inne wydają się być zbudowane w 15 minut z resztek… ale to właśnie czyni koncepcję Cyberdecka tak fascynującą.
Cyberdeck + Framework = ?
W ten sposób trafiamy na kanał Ben Makes Everything, którego doskonale pamiętamy dzięki jego projektorowi laserowemu opartemu na uszkodzonym dysku twardym. Najpopularniejszą drogą do stworzenia Cyberdecka jest Raspberry Pi, ale to wciąż stosunkowo skromny sprzęt pomimo aktualizacji i nie posiada slotów M.2 do instalacji szybszego przechowywania. Ben badał również możliwość użycia LattePanda, jednak jego cena przyprawia o dreszcze. W końcu miał szczęście znaleźć płytę główną Framework na eBayu w dobrej cenie, a z rozwiązaniem sprzętu Ben skupił się na projekcie.
Ta sama funkcjonalność co laptop, dobra wydajność, przyzwoita liczba portów, łączność z innymi projektami (czytaj: Arduino), niezaprzeczalna cyberpunkowa estetyka i przenośność – to były jego cele. Wszystko to musiało poczekać na ekran, ponieważ jego format określa ostateczne wymiary komputera. Ben wybrał panel 12,3 cala o rozdzielczości 2400x900 pikseli i interfejsie USB-C. Klawiatura dla tego cyberdecka opiera się na Apple Magic 2, a trackball (oczywiście) to Logitech T-SBC12-CPQ, obecny także w innych klawiaturach, takich jak Compaq MX-11800.
Poświęcając hub sześcioportowy, Ben zdołał rozwiązać problem braku portów, a następnie skierował swoje wysiłki na stworzenie obudowy. Ogromne dawki druku 3D i cięcia CNC aluminium były konieczne dla całej konstrukcji, a kąt 45 stopni ekranu daje jej ostatni szlif, chociaż kilka komponentów pozostaje odsłoniętych z tyłu. Mimo to efekt jest niezwykły… a w głębi duszy chcę taki.