Kilka tygodni temu omawialiśmy wyniki opublikowane przez portal PrivacyTests które oceniają prywatność w przeglądarkach internetowych, a jednym z tych, które wyróżniły się bez większych trudności, był LibreWolf. Ten fork Firefoksa stara się oferować użytkownikom bezpieczniejsze wyszukiwanie, politykę zerowej telemetrii oraz blokowanie funkcji „anty-wolnościowych”, takich jak DRM, bez uszczerbku dla kompatybilności ani częstotliwości aktualizacji. Dzisiaj pobraliśmy kopię i oto, co znaleźliśmy.
Przeglądarki internetowe muszą utrzymywać delikatną równowagę między wydajnością, bezpieczeństwem i wygodą użytkownika… ale jest też zbieranie danych i generowanie odcisków cyfrowych. Jak już wcześniej mówiliśmy, Big Data nie żywi się samo, a w ostatecznym rozrachunku jego celem jest sprawienie, aby pieniądze zmieniały właściciela.
Jednak wielu użytkowników jest przekonanych, że zbieranie danych jest nadmierne i zawsze szuka bardziej prywatnych alternatyw. Jedną z tych, która robi się głośna, jest LibreWolf, niezależny fork Mozilla Firefox, który uzyskał solidne wyniki w ocenie PrivacyTests. Co jest w nim innego? Zobaczmy...
LibreWolf: Firefox skoncentrowany na prywatności
Jeśli chodzi o ogólną funkcjonalność, prawdą jest, że LibreWolf prawie nie różni się od Firefoksa, ale możemy wyróżnić czystszy interfejs i obecność adblockingu domyślnie (pamiętaj, aby zrobić dla nas wyjątek!). Radzi sobie bardzo dobrze zarówno na metalowych, jak i wirtualnych środowiskach, a jeśli chcesz instalować rozszerzenia ze sklepu Mozilla, po prostu je tam znajdziesz.
Najważniejsze szczegóły znajdują się w jego globalnej liście funkcji. LibreWolf usuwa ciasteczka po zamknięciu przeglądarki, domyślnie używa DuckDuckGo, usuwa komponenty śledzące z adresów URL oraz aktywuje różne mechanizmy utrudniające generowanie odcisków cyfrowych, takie jak blokowanie WebGL i IPv6. Wszystkie systemy autouzupełniania są wyłączone fabrycznie, nie ma pamięci podręcznej stron na dysku, a pliki tymczasowe są czyszczone wraz z ciasteczkami przy zamknięciu LibreWolf.
Oczywiście prywatniejszy profil przeglądania oznacza również, że stracimy dostęp do określonych zasobów. Na przykład LibreWolf nie obsługuje DRM i jest bardzo prawdopodobne, że wpłynie to na usługi takie jak streaming (Netflix, Disney Plus itp.). Jednak uważam, że przeglądarka zasługuje na Twoją uwagę i śmiem twierdzić, że może już zastąpić Firefoksa bez większych problemów. Spróbuj!
Oficjalna strona i pobieranie: Kliknij tutaj