Duncan Jones, reżyser Moon, Source Code i Warcraft, powraca z nowym wielkim oryginalnym filmem Netflixa. Firma Reeda Hastingsa chce być filarem we wszystkich gatunkach, a ten nowy film wydaje się mieć dobrą przyszłość.

Mute: nowy film Duncana Jonesa trafia do Netflixa

Mute to najnowsze dzieło Jonesa, które ma być „duchową kontynuacją” Moona, jego debiutanckiego filmu z 2009 roku. Udział Sama Rockwella (główny aktor Moona) był brany pod uwagę, ale w tym nowym zwiastunie nie było żadnego cameo, które mogłoby wskazać jego rolę jako Sama Bella, chociaż nadzieja pozostaje. Innym ciekawym faktem dotyczącym tej tworzącej się „sagi” jest to, że reżyser (i syn wielkiego Davida Bowiego) napisał Mute przed Moonem, bo w 2003 roku.

https://twitter.com/ManMadeMoon/status/954398842606075905

Fabuła

Ta historia science fiction rozgrywa się w futurystycznym, dystopijnym Berlinie w roku 2052. Opowiada o Leo Beilerze (Alexander Skarsgård), niemym kelnerze, który szuka swojej dziewczyny Naadirah (Seyneb Saleh), porwanej przez swego rodzaju mafię. Będzie musiał przejść przez prawdziwe piekło i rozliczyć się z kilkoma osobami. W obsadzie znaleźli się także Paul Rudd (Cactus Bill) i Justin Theroux (Duck Teddington).

Premiera

Mute ma światową premierę 23 lutego na Netflixie. Serwis streamingowy Hastingsa przyspiesza z produkcjami wszelkiego rodzaju. Do Mute dołącza Altered Carbon, w podobnym stylu, którego premiera odbędzie się w piątek i również zapowiada się obiecująco. Wiadomo, że w tych czasach wszystko się zmienia, a przy ciągłych przejęciach firm przez Disneya nie mogą pozwolić sobie na chwilę wytchnienia.