Kontynuujemy dodawanie gier do naszej kolekcji anulowanych gier! Tych, które warto zagrać lub przynajmniej obejrzeć. Tym razem przyszła kolej na Super Nintendo, jednego z najpotężniejszych rumaków wielkiego N. Bo można zagrać we wszystkie gry, które ukazały się na konsolę, ale co z tymi, które nigdy nie wyszły? Oto rozwiązanie! Lista, która pozwoli Ci wybrać swoich faworytów i emulować ich bez problemu w mgnieniu oka.
Co obiecane, to dług. Po raportach o anulowanych grach na NES i Sega Genesis, teraz przyszła kolej na Super Nintendo. 16-bitowa konsola Nintendo jest bez wątpienia jednym z cudów technologii nowoczesnej epoki. To prawda, że nigdy nie dorównała szybkości przetwarzania Sega Genesis, ale jej grafika była znacznie lepszej jakości, a cyfrowy dźwięk z fabryki Sony był niezrównany. Nie wszystkie gry dorównały jej jakości, a niektóre pozostały w tyle. Oto te, które moim zdaniem wyróżniają się spośród innych.
Pamiętaj, że w NeoTeo zawsze przygotowujemy wszystko tak, abyś nie miał problemów z czytaniem, pobieraniem i graniem. Jeśli więc chcesz komplet wszystkich ROM-ów z tych gier, wystarczy kliknąć tutaj. Aby w nie zagrać, potrzebujesz dobrego emulatora; jeśli nie znasz żadnego, polecam Snes9X, którego użyłem do stworzenia tej listy. No to zaczynamy! Press Start!
Arcus Spirits (lub Arcus Odyssey)
Cztery klasyczne postacie fantasy do wyboru (wojownik, walkiria, łuczniczka i mag) i cała przygoda do przeżycia, w RPG akcji dla jednego lub dwóch graczy. Gra nigdy nie trafiła do sprzedaży, ponieważ jej producent został kupiony przez Segę kilka miesięcy przed oficjalną premierą. Wszystko wskazuje na to, że firma ostatecznie go odłożyła, niezadowolona z jakości lub z powodów prawnych. Kto to wie! Arcus Spirits jest całkiem dobry, chociaż strzelanie jest trudne, ponieważ perspektywa jest izometryczna i może to skutkować niepotrzebną frustracją. Mimo to tryb dla dwóch graczy rekompensuje tę wadę i czyni go bardzo zabawnym.
Targa (Rendering Ranger R2)
Zabawna gra strzelanka w stylu Contra z wrogami na każdym kroku, pełnymi szczegółów poziomami, różnymi rodzajami broni i tak dalej, ale ze znacznie łagodniejszym poziomem trudności. Jedyne problemy, na jakie możesz natrafić, to małe dziury, które oznaczają nagłą śmierć i są ledwo widoczne. Sterowanie jest bardzo responsywne, a postać porusza się zwinie z boku na bok. Nowością jest to, że co dwa poziomy wsiadamy do statku i gra zamienia się w strzelankę w stylu R-Type. Świetny prototyp, choć widać, że brakuje mu dopracowania. Dużo lepszy niż Universal Soldier, inna nigdy niewydana gra tego typu, która jest raczej przeciętna.
Bobby's World
Gra na podstawie kreskówki o tym samym tytule. Kolejna, która dobrze, że została anulowana, bo była dość słaba. To jedna z tych gier platformowych z oczywistymi i nudnymi wrogami, która nie wniosłaby niczego swoim istnieniem. Postać Bobby'ego jest dość irytująca w sterowaniu, chodzi bardzo wolno i skacze niewiele. Ma przyjaciela-gluta, który służy mu za tarczę, ale nawet to nie pomaga. Tylko z ciekawości.
Fireteam Rogue
Gra, która mogła być klasykiem, ale utknęła w drodze. Fireteam Rogue miał wszystko, ale suma jego części po prostu nigdy nie pasowała do siebie. To druga beta gry i ostatnia wersja, która nigdy nie została wydana. Została użyta jako materiał prasowy, aby pokazać ją specjalistycznym publikacjom, które również nie były pod wielkim wrażeniem. Mimo to to prototyp wart wypróbowania, chociażby po to, aby wyobrazić sobie, co by było, gdyby został ukończony i dopracowany. Fireteam Rogue to RPG z własną osobowością, z poziomami z przewijaniem bocznym i intensywną eksploracją. Akcja toczy się 70 milionów lat w przeszłości i ma kilku bohaterów do wyboru, wszystkich bardzo malowniczych i twardych. Grając przez chwilę, zauważysz wszystkie ulepszenia, których mu brakuje, ale może cię też wciągnąć na tyle, by kontynuować.
Batman - Revenge of the Joker
Zmarnowana okazja na tej liście. Zwykle nie spodziewasz się niczego dobrego po firmie o nazwie Icom Simulations, ale nigdy czegoś tak słabego jak to. Już na starcie widzimy portret postarzałego Batmana, bez charyzmy i bardzo przygnębiającego. Dalej jest jeszcze gorzej: bardzo miękka i generyczna gra platformowa, która w najmniejszym stopniu nie oddaje honoru licencji. A mieli dobry materiał! Właściwie, choć nie uwierzysz, to miał być remake klasycznej gry o tym samym tytule na NES. Ale nic z tego. Poziomy są zaprojektowane przez amatora, grafika jest przeciętna, a akcja nudna i frustrująca. Mimo to jest znacznie lepsza niż Batman od Software Creations, lepiej znany jako Shitty Batman (Batman gówniany), którym dokładnie jest. Obie gry znajdują się w pakiecie ROM-ów, ale polecam je tylko dla zaspokojenia ciekawości.
Metal Jack
Metal Jack to bijatyka z przewijaniem bocznym w stylu Shinobi, ale która została lata świetlne od jakiegokolwiek śladu jakości, który mógłby ją wyróżnić z tłumu. Ma trzech robotycznych policjantów do wyboru, ale wszyscy są mniej więcej tacy sami: trudni do poruszania i z okropnym czasem reakcji. Wrogowie są dość głupi, ale ponieważ sterowanie jest tak złe, ciężko się ich pozbyć. Gra nie ma nic godnego do zaoferowania, ale też nie jest gorsza niż Shitty Batman.
Mr. Tuff
Niestety, jedna z najlepszych gier na liście nie jest kompletna, ale oferuje dobre wrażenia przez cały czas jej trwania. W Mr. Tuff gramy robotem burzącym, który musi niszczyć fundamenty różnych budynków, walcząc z tymi, którzy sprzeciwiają się wyburzeniu. Robot ma ramię z ogromną kulą, która służy zarówno do rozprawiania się ze stworami, jak i do łamania filarów potrzebnych do przejścia poziomu. Grafika jest piękna, rozgrywka płynna, a sterowanie idealne. Straciliśmy grę, która naprawdę mogła być dobra!
Star Fox 2
Zdecydowanie najlepsza gra na liście. Star Fox 2 został anulowany pod koniec 1995 roku, w obliczu zbliżającej się premiery Nintendo 64. Nintendo nie chciało wprowadzać zamieszania tak blisko ujawnienia swojej nowej konsoli i obawiało się porównania, jakie gra mogłaby wywołać, konkurując z technicznie znacznie lepszymi konsolami, takimi jak Saturn i PlayStation. Nie chcieli, aby ludzie myśleli, że ich technologia 3D nie wystarcza, i aby zaszkodziło to sprzedaży N64. I to naprawdę szkoda, ponieważ Star Fox 2 to świetna gra. Jest jak poprzednia, ale ze znacznie większą mocą i różnorodnością. Technologia SUPER FX od Nintendo w pełni wykorzystana. Gra jest tak dobra, że zasłużyła na tłumaczenie z japońskiego na angielski przez grupę fanów. Ponieważ bardziej prawdopodobne, że Ty, po drugiej stronie, znasz angielski niż japoński, to właśnie tę wersję umieściłem w pakiecie ROM-ów.
Prime
Komiks Malibu Comics jako gra wideo. Tak, oczywiście. Prawie nikt nie zna tych z Malibu, więc nie obwiniam Cię. Prime to historia chłopca, który ma moc przemieniania się w dorosłego superbohatera (Shazam, kaszlnij, kaszlnij). ROM zawarty w paczce to wersja beta i to bardzo widoczne. To dość prosta bijatyka z całkiem ładną grafiką, ale powtarzalną i nużącą akcją. Mało pomysłowy design samej gry, jak i jej wrogów, sprawia, że gra się w nią tylko przez kilka minut. Jaka szkoda!
Iron Commando
Bijatyka w stylu Cadillacs & Dinosaurs, ale nie tak dopracowana. Iron Commando ma dwóch grywalnych bohaterów (jeden ze strzelbą, drugi pół-karateka) i poziomy z ładną grafiką 16-bitową, bardzo dobrze wykonaną. Akcja, jak można się spodziewać po prototypie, nie jest tak dobra, jakbyśmy chcieli, ale mogłoby być znacznie gorzej. Ma osobny przycisk do podnoszenia rzeczy z podłogi i choć to dobry pomysł, aby nie podnosić przedmiotów, gdy chcemy uderzać, trudno się do tego przyzwyczaić. Mimo to gra jest całkiem dobra i gdyby została wydana, nie przyniosłaby żadnego wstydu.
Shadowhawk
Więcej gier o superbohaterach! W latach 90. komiksy przeżywały renesans i superbohaterowie byli wszędzie. Ten, w przeciwieństwie do poprzednich, jest całkiem dobry. Gramy dość zwinym bohaterem, który w stylu Batmana ma hak z liną do wspinania się na budynki i bumerang do pozbywania się wrogów. Shadowhawk jest też świetnym wojownikiem i potrafi zadawać różne ciosy. Bossowie są w stylu Street Fighter 2, w walkach jeden na jednego z przewijaniem bocznym. Mały klejnot, nawet jako beta.
The Shadow
Więcej gier walki ulicznej! I to dość przeciętnych, opartych na The Shadow. Czyli gościu mniej więcej zwykły, ale sprytny, który umie dobrze walczyć i ukrywać się w cieniu. Gra jest hiper generyczna i zawiera wiele glitchów, ale fani postaci mogą ją docenić. Dla reszty dużo lepszy jest Iron Commando.
Steven Seagal is The Final Option
Czas na klasę B w tym raporcie! Ba, co za klasa B? Klasa Z! Bo dzięki technologii wycinania zdjęć i iluzji ruchu, która powstaje, gdy są one układane w odpowiedni sposób, mamy wśród nas to obrzydliwe dzieło kultowe, z Stevenem Seagalem zadającym swoje charakterystyczne ciosy i całkowicie pod naszą kontrolą. Wystarczy zagrać w tę pseudo-grę walki ulicznej, aby zrozumieć, dlaczego nigdy nie ujrzała światła dziennego. Jest żałosna. Sterowanie jest bardzo trudne, akcja zatkana, a perspektywa nie ma nic wspólnego ani ze sprite'ami postaci, ani z prawami fizyki wszechświata. Mimo to to ten typ śmieciowej gry, którego warto doświadczyć. Ma znacznie chudszego Stevena Seagala niż obecny, grafikę w stylu Mortal Kombat i scenariusz, który wydaje się wyjęty z jednego z jego bardziej klasycznych (i złych) filmów. Steven Seagal to ostateczna opcja!