Najlepsze nawiązania do Gwiezdnych wojen i Marvela w „Los Simpsons”
Los Simpsons

31 sezonów, 673 odcinki. Pomimo utraty widzów i krytyki dotyczącej jakości, „Los Simpsons” pozostaje medialnym potworem. Co możemy dodać? Cóż… teraz należy do Disneya. Brzmi to dziwnie po tylu latach z logo Foxa jako dominującej siły, ale teraz, gdy Myszka kupiła Lisa, „Los Simpsons” jest częścią jego gigantycznego katalogu. Oczywiście oznacza to, że serial zajmuje uprzywilejowane miejsce w serwisie Disney+, gdzie możemy znaleźć pierwsze trzydzieści sezonów. Jak Disney to „świętuje”? Za pomocą super-zwiastunów opartych na najlepszych nawiązaniach do Star Wars i Marvela w serialu.

Nie można zaprzeczyć pewnym cechom „Los Simpsons”. Jedną z nich jest przerażająca zdolność przewidywania twórców, zarówno w aspekcie technologicznym, jak i na poziomie ogólnym. A drugą – niezwykła umiejętność nadążania za duchem czasu. Serial chłonie popkulturę, wydarzenia sportowe, konflikty polityczne… krótko mówiąc, nic mu nie umyka.

Na przykład, jak można zignorować wpływ takiej franczyzy jak Star Wars? Albo fascynację publiczności wszystkim, co związane z Marvelem (w tym Kinowym Uniwersum Marvela)? Rzecz w tym… że nie zignorował. „Los Simpsons” jest wypełniony po brzegi nawiązaniami do Star Wars i Marvela. I jak można było się spodziewać, Disney przekształcił je w nową kampanię reklamową dla swojego serwisu streamingowego Disney+, w której ogłasza dostępność pierwszych trzydziestu sezonów.

Od czego zaczniemy? No cóż… warto przypomnieć, że „Los Simpsons” nazywał Star Wars „Cosmic Wars”, być może próbując uniknąć konfliktów prawnych z Lucasfilm w tamtych latach. Oczywiście nie mogło zabraknąć takich scen jak: Homer wypuszczający matkę wszystkich spoilerów przy wyjściu z „Imperium kontratakuje”, zakup franczyzy przez Disneya, Homer z perfumami „Scent of a Wookie”, Rafa wygrywający szkolny jarmark z oficjalnymi figurkami oraz Comic Book Guy robiący to, co robi najlepiej.

Jeśli chodzi o Marvela, dobrze pamiętam odcinek, w którym Homer był pomalowany na zielono i krzyczał jak Hulk. Potem jest Thanos, który wymazuje prawie całą rodzinę (przy czym Maggie przeżywa), cała czołówka poświęcona X-Menom, kilka nawiązań do Spider-Mana oraz długi żart o scenach po napisach w Kinowym Uniwersum Marvela.

Chociaż w ostatnich dniach pojawiły się głosy protestu przeciwko tym super-zwiastunom, ogół publiczności wydaje się je oceniać pozytywnie. Ale czy to naprawdę najlepsze? Osobiście nie uważam. Jest mnóstwo materiału do omówienia, a nie szukając daleko, mamy cały odcinek z Markiem Hamillem w roli głównej. Co o tym myślisz?

https://old.neoteo.com/llamarada-moe-como-hacer-el-trago-de-los-simpsons/