Chociaż Microsoft wprowadził wiele mechanizmów ochrony w pakiecie Office, infekcje za pośrednictwem jego głównych składników (głównie Worda i Excela) nigdy całkowicie nie zniknęły. Zespoły McAfee i FireEye poinformowały w ten weekend o nowej luce typu zero-day, która najwyraźniej dotyczy wszystkich wersji Worda. Do wykorzystania tej luki wystarczy dokument w formacie RTF, który zmusza Worda do pobrania aplikacji HTML (z rozszerzeniem .HTA), a ta z kolei instaluje złośliwe oprogramowanie w tle.

Nowy zainfekowany dokument zmusza Worda do pobrania złośliwego oprogramowania
Word

Nowy atak z wykorzystaniem dokumentów RTF

Koncepcja konia trojańskiego jest jedną z najstarszych przy infekowaniu komputera. Użytkownik myśli, że plik pełni określoną funkcję lub ma określony format, a gdy kliknie dwukrotnie... spotyka go niespodzianka. Niestety, zdrowy rozsądek ma ograniczenia, ponieważ istnieje możliwość, że zainfekowany plik dotrze od zaufanego kontaktu, który nie ma pojęcia o swoim mimowolnym udziale w dystrybucji złośliwego oprogramowania. Jest to bardzo częste wśród użytkowników korzystających z narzędzi takich jak pakiet Office. Znaczna część infekcji za pośrednictwem Worda i Excela wymaga aktywacji makr lub innego mechanizmu, ale najnowszy wykryty błąd okazał się znacznie bardziej odporny.

Nowy zainfekowany dokument zmusza Worda do pobrania złośliwego oprogramowania
Tak ukrywa się ten atak

McAfee i FireEye poinformowały w ten weekend o nowej serii ataków wykorzystujących dokument w formacie RTF. Dokument zawiera obiekt OLE, a po otwarciu Word pobiera aplikację HTML (z rozszerzeniem .hta) z zdalnego serwera. Od tego momentu plik .hta wykonuje swój złośliwy skrypt i w próbie ukrycia swoich działań pokazuje użytkownikowi fałszywy dokument, jakby nic się nie stało. Najbardziej uderzające jest to, że ten atak jest w stanie ominąć wszystkie istniejące zabezpieczenia (nawet jeśli użytkownik pracuje w systemie Windows 10), działa we wszystkich wersjach Worda i nie wymaga wcześniejszej aktywacji makr.

Zespół FireEye utrzymywał kontakt z Microsoftem przez kilka tygodni i zgodził się nie publikować danych na temat luki zero-day, dopóki nie będzie gotowa poprawka, ale McAfee ich ubiegło, informując, że pierwsze ataki odnotowano pod koniec stycznia. Idealnie byłoby nie otwierać dokumentów pochodzących z niepewnych źródeł, ale to, co zalecają McAfee i FireEye (przynajmniej do czasu zastosowania poprawki), to otwieranie zawartości z użyciem funkcji widoku chronionego.

McAfee, FireEye.