Sztuczna inteligencja i sztuka. Widzieliśmy już, jak potrafi tworzyć obrazy, przetwarzać filmy i pisać filmy, ale co z muzyką? Opracowanie kompatybilnego interfejsu między sztuczną inteligencją a jakimkolwiek klasycznym instrumentem byłoby niezwykłym projektem samym w sobie, ale to, co mamy dziś tutaj, to PianoAI, platforma zainstalowana na Raspberry Pi, która łączy się z klawiaturą MIDI i „improwizuje” nuty, których nauczyła się z pomocą pianisty.
Jak działa PianoAI
Sztuczna inteligencja to bardzo żywy temat debaty, a nawet widzieliśmy już pewne zauważalne różnice między wielkimi nazwiskami branży. Nie szukając daleko, Mark Zuckerberg uważa, że „apokalipsa AI” to przesada, podczas gdy Elon Musk wielokrotnie podkreślał jej zagrożenia. Tymczasem sztuczne inteligencje nadal się uczą. Metody treningu są coraz bardziej wydajne i precyzyjne, a kolejnym ważnym czynnikiem jest to, że szybko przyswajają swoje błędy. Dobrym przykładem jest PianoAI.
Zasadniczo celem tej sztucznej inteligencji jest akompaniowanie i „wypełnianie luk” melodii własnymi nutami, pod warunkiem że pianista wcześniej zada sobie trud podzielenia się odrobiną feedbacku. Oryginalna wersja oparta na Pythonie brzmi dość źle, choć dzięki solidnej dawce treningu udało się ją poprawić, ale nigdy nie porzuciła tej powolności i rozłączenia, które widać na filmie. Jej twórca (znany jako Zack) przeszedł następnie na Go, co pozwoliło mu osiągnąć wyższą wydajność i jednocześnie wykorzystywać zasoby Raspberry Pi (na początku uruchamiał kod na tradycyjnym komputerze).
Na jego oficjalnej stronie można znaleźć wiele dodatkowych szczegółów na temat całego procesu tworzenia, w tym najpoważniejsze problemy, z którymi musiał się zmierzyć. W pewnym momencie próbował zastosować sieci neuronowe, ale wyniki były tak złe, że skłonił się ku łańcuchom Markowa. Cały kod jest dostępny na GitHubie, a w przyszłości PianoAI prawdopodobnie zyska kolejne funkcje, takie jak zapisywanie sesji w formacie MIDI i integrację większej liczby procedur.