Zróbmy małą retrospekcję: najpierw trafiliśmy na CHIP, mini komputer za dziewięć dolarów, który podbił Kickstartera. Trzy miesiące później odkryliśmy PICO-8, wirtualną konsolę, na której każdy może grać i tworzyć własne projekty. Dziś oba te pomysły łączą się w PocketCHIP, małej, ale potężnej konsoli opartej na oryginalnym sprzęcie CHIP, z dotykowym ekranem 4,3 cala i preinstalowanym systemem PICO-8.
Konsole do gier, przenośne czy stacjonarne, zapewniły nam niezliczone godziny rozrywki. Nie trzeba mówić o generacjach, wydajności graficznej, kontrolerach czy łączności. Liczy się nasza relacja z nimi, tytuły, którymi cieszyliśmy się sami lub z przyjaciółmi, i oczywiście wszystkie dobre wspomnienia. Ale konsola może tylko być konsolą. Z pewnego punktu widzenia tradycyjna konsola odtwarza, ale nie pozwala nam tworzyć. Wyobraź sobie konsolę, której największą siłą jest właśnie kreatywność. Konsolę ze środowiskiem, w którym modyfikujesz sprite'y, wczytujesz własne pliki audio, konfigurujesz sterowanie i studiujesz zmiany w sprzęcie. Mieszanka przenośnej konsoli, zestawu deweloperskiego, platformy programistycznej i urządzenia stworzonego przez szalonego naukowca. Najlepsze? Ta mieszanka istnieje i nazywa się PocketCHIP.
https://www.youtube.com/embed/W3qkdB5bzLYJeśli nazwa brzmi znajomo, to dlatego, że jego twórcy są odpowiedzialni za CHIP, mini komputera za dziewięć dolarów, którego kampania na Kickstarterze dostarczyła już ponad 30 tysięcy sztuk – dobra wiadomość, biorąc pod uwagę, co dzieje się z innymi projektami (choć wciąż pojawiają się skargi na pojedyncze niedostarczone zamówienia). Technicznie PocketCHIP był jedną z wyższych nagród CHIP. Za dodatkową kwotę wspierający otrzymywali nie tylko oryginalny sprzęt, ale także dotykowy ekran, klawiaturę (do pewnego stopnia), baterię i obudowę. Krótko mówiąc, PocketCHIP zamienia CHIP w urządzenie przenośne, a jego dodatkową zaletą jest dostęp do PICO-8, które w normalnej sprzedaży kosztuje samo 15 dolarów.
https://www.youtube.com/embed/kTqBYDyY_wYCena PocketCHIP pozostała taka sama jak w oryginalnej kampanii na Kickstarterze: 49 dolarów. Co możesz z nim zrobić? Cóż, to zależy od Ciebie. Na oficjalnym blogu jego twórcy posunęli się do uruchomienia emulatora Virtual Boy i podłączenia go do czegoś w rodzaju Google Cardboard, tworząc coś nazwanego Pockulus. Tak, to żart na prima aprilis, który stał się rzeczywistością. Chcesz PocketCHIP? Pospiesz się, bo ta cena nie utrzyma się długo.